cat-eye
2009-12-16, 17:33
Joanna Senyszyn na swoim blogu napisał(a):Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu słusznie orzekł, że wieszanie krzyży w klasach szkolnych "narusza wolność religijną uczniów" oraz "prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami". Sędziowie jednogłośnie uznali, że krzyż w szkole łamie Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
Wyrok jest prosty, jasny i powszechnie zrozumiały. Nie chodzi o usuwanie krzyży z flag państwowych ani o zmianę symbolu Czerwonego Krzyża, a jedynie o nie umieszczanie krzyża w szkołach. Tzw. obrońcy krzyża udają, że tego nie rozumieją i przeciwko wyrokowi wytaczają armaty. Ostatnio także w Parlamencie Europejskim. Może zresztą część z nich jest rzeczywiście tak zaczadzona kadzidłem, że nie rozumie najprostszych rzeczy. Większość oczywiście rozumie doskonale. Właśnie dlatego są tacy wściekli i agresywni. Domagają się wyjaśnień od Komisji Europejskiej i oficjalnego stanowiska Parlamentu Europejskiego. To oczywiście bezprawne. Ani Parlament, ani Komisja nie są upoważnione do oceniania wyroków Trybunału. Nie wolno zapominać, istnieje trójpodział władzy, a Trybunał jest organem Rady Europy, nie zaś Unii Europejskiej.
Prawicowi europosłowie zwrócili się z trzema pytaniami do Komisji. Jest to zakamuflowany sposób wymuszenia stanowiska. Na szczęście odpowiedzi są dziecinnie proste. Oto one. Wyrok w sprawie krzyży nie narusza zasady pomocniczości. Przeciwnie. Pomaga przestrzegać prawa tym europejskim państwom, które zapomniały, że w ich Konstytucjach jest zapis, jeśli nie o rozdziale Kościoła i państwa, to przynajmniej o neutralności światopoglądowej. Wyrok Trybunału pomaga uzależnionym od Kościoła krajowym władzom i sądom realizować prawa podstawowe obywateli łamane w wyniku klerykalizacji życia społecznego. Obywatele państw wyznaniowych nie są w stanie obronić swoich praw przed krajowymi sądami. Dobrze, że mogą się zwrócić do Trybunału i uzyskać sprawiedliwość.
Wyrok jest zgodny z poszanowaniem dla tożsamości narodowej państw członkowskich i powinien być wykonany. Nie dotyczy on zakazu umieszczania symboli religijnych w przestrzeni publicznej, a jedynie w niewielkim wycinku tej przestrzeni, jakim są szkoły państwowe. Nie jest to ingerencja w stosunki państwo-Kościół, a jedynie obrona obywateli, których prawa są naruszane.
Negatywne stanowisko Komisji i Parlamentu w sprawie "krzyżowego wyroku" byłoby ingerencją nieuprawnioną i ośmieszającą te instytucje. Byłby to krok w kierunku uniemożliwienia, a przynajmniej utrudnienia dochodzenia przez obywateli państw Unii słusznych praw naruszanych przez wyznaniowe państwa narodowe. Równocześnie obywatele europejskich krajów pozostających poza Unią takie uprawnienia by posiadali. Podczas wczorajszej debaty plenarnej ostrzegłam przed tym moich kolegów i Komisarza Barrota.
Przepraszam, zaczadziłem się i nie rozumiem najprostszych rzeczy, więcej nie będę...



Wieś, a w niej dwie cerkwie i jeden MALUTKI kościółek.