Niech nasz "kochany" Pan od promocji zacznie sie uczyc...
Juz nie mowie, ze na taka sama skale jak te duze miasta, ale proporcjonalnie do mozliwosci jakie posiada, a na pewno ma je wieksze od tego co (nie)widac ;]
(2010-05-06 12:53)yo!3k napisał(a): [ -> ]Niech nasz "kochany" Pan od promocji zacznie sie uczyc...
Proponuję na dobry początek w ramach elementarnych podstaw merytorycznych jakiś licencjat albo podyplomówkę z turystyki, albo chociaż pokrewne tematycznie studium w CEDzie.
Bo to że ktoś lubi:
- oglądać foldery reklamowe bez wyciągania konstruktywnych wniosków
- wymyslać żenujące żarty i korzystając ze swojego stanowiska publicznie je prezentować osobom które niekoniecznie mają ochotę ich słuchać
- losowo wybierać do realizaji wymyślone przez siebie pomysły nawet nie wiedząc dlaczego wybrał ten a nie inny pomysł
Nie czyni z niego jeszcze speca od promocji. Tak samo jak miłośnik lotnictwa wcale nie musi być dobrym lotnikiem, miłośnik kolejnictwa wcale nie musi być dobrym kolejarzem czy miłośnik brazylijskich telenowel wcale nie musi być dobrym aktorem .
A kampania reklamowa Białegostoku jakoś dziwnie zbiega się w czasie z jesienną kampanią buraczaną. Zwłaszcza ten tekst w filmie reklamowym o tym jak to się komuś marzy stadion .
(2010-05-06 15:10)n0000ne napisał(a): [ -> ]może by zerżnąć pomysł i zrobić "Zachodzący Tczew"
Świetny pomysł, dorzucę jeszcze będące źródłem niekończących się inspiracji hasło "Z Tczewa wszędzie blisko", tyle rzeczy można na nim oprzeć:
- spot reklamowy z tekstem "marzy mi się aby pociągi do Gdańska dojeżdżały w 15 minut, dzięki temu szbciej będę docierał do kina i na zakupy"
- uliczny konkurs na wyznaczanie najkrótszej drogi do dworca kolejowego, dla urozmaicenia można go zróżnicować pod względem sposobów przemieszczania się
- turniej dzielnic o to która jest najlepszą sypialnią Trójmiasta