Tczew - TCZ.PL - Forum dyskusyjne

Pełna wersja: Transmisja/relacja z sesji RM
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dziś była relacja z ostatniej sesji. Kto nie zobaczył, niech żałuje.
Bałagan, bajzel tp za słabo powiedziane. Mroczkowski nie panuje nad niczym. Nie dziwię się, bo sam albo ględzi, albo wrzeszczy, albo strofuje jak rekrutów. Słowem nie umie sobie poradzić. Dawno powinien zrezygnowac z tej funkcji.
Radni jak ze złych dowcipów. Jeden co sesja bije własne rekordy smieszności, inna pani dotrzymuje mu kroku. asystent posła operuje dziwnym językiem z grubsza tylko przypomunajacym polski. Inny peowiec chyba wcale nie ma pojęcia o co chodzi. Osobiste przytyki, teksty jak na wiejskim pikniku, tragedia. Plotą byle co, byle jak, na każdy temat. Prezydenci na ich tle prezentuja się jak >gwiazdy>.
Jeden z radnych zachwycał się jak to pan Przybyłowski charytatywnie daje relacje z różnych miejskich imprez. Otóż, gdyby nie dawał przestałby istnieć, z tego ma chleb. To jest telewizja lokalna, musi pokazywac lokalne wydarzenia. I tak wieje z niej nudą.
Widziałem, komedia. Smile a najlepszy zwrot akcji był, gdy przewodniczący Mroczkowski zbulwersował się, że radni są bez kultury, jedzą piją, wychodzą, a Urban po cywilnemu sobie chodzi. Big Grin
(2010-05-16 11:26)Ari napisał(a): [ -> ]Widziałem, komedia. Smile a najlepszy zwrot akcji był, gdy przewodniczący Mroczkowski zbulwersował się, że radni są bez kultury, jedzą piją, wychodzą, a Urban po cywilnemu sobie chodzi. Big Grin

A mroczkowski nie miał czasu siusiu zrobić!
Zaś Urbana nie szata zdobi. Prawda.
Pan Urban to indywidualista...Big Grin
Też to oglądałem nawet pan przewodniczący, nie pozwolił jednemu radnemu coś powiedzieć.Nie pamiętam o którego chodziło, tylko powiedział siadaj pan czy coś takiego.Ale nigdy aż tak zdenerwowanego pana przewodniczącego nie widziałem na wizji.
(2010-05-16 01:15)karo napisał(a): [ -> ]Prezydenci na ich tle prezentuja się jak >gwiazdy>.

Jasne, zwłaszcza Zenek z tymi błyskotliwymi (jak zapowiedzi pociągów na stacji - wszak to emerytowany czterogwoździowy generał PKP) dziesięć razy dłuższymi ripostami na każdą uwagę pod swoim adresem. Chociaż może tym razem trochę hamował bo dał się nabrać na lizusostwo z okazji uchwalenie swojego ostatniego (nareszcie) absolutorium Tongue.

Jak zobaczyłem że retransmisja ma trwać 300 minut to mi się słabo zrobiło. Jeszcze te 45 minut jednorazowo bym jakoś wytrzymał, ale nie większość dnia roboczego. Ewentualnie bym się łaskawie zastanowił jakby mi zechcieli zapłacić... ale nie kiełbasą wyborczą Tongue.
Przekierowanie