Tczew - TCZ.PL - Forum dyskusyjne

Pełna wersja: Czy istnieje bezinteresowe dobro?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Ot takie drobne pytanie filozoficzne. Temat odrobinkę prowokujący, ale zobaczymy co z tego wyniknie Big Grin
Wydaje mi się, że bezinteresowność to jedna z gałęzi synonimów dobra. Ośmielę się nawet stwierdzić, że 'dobro interesowne' byłoby rodzajem typu 'sucha woda', a więc czymś, co nie ma prawa istnieć. Wszelkie próby wplatania interesowności w dobro, które czynimy, to nic innego jak fałszywa filantropia, która z dobrem nie ma nic wspólnego Smile
Idąc dalej, tym jakże filozoficznym (;-)) tropem, nasuwa się wniosek (w każdym razie mi się nasuwa.. ;-)), że nie ma dobra bez bezinteresowności Smile
Idąc Twoim tokiem rozumowania nie ma dobra.
Nie istnieje zamierzony altruizm i bezinteresowność.
Obiektywności też nie ma.
no i jesteśmy w czarnej d...

kamilus a co Ciebie natknęło w tej materii? chciałbyś bezinteresownie pomóc, ale nie wiesz jak?

ja osobiście z wieloma osobami stykam się przy różnych okazjach i wiem, że ludzie swoim dobrem chcą się dzielić z innymi, ale niektórzy stawiają warunki...

są też i tacy co pytają co potrzeba, przyjeżdżają, coś podwożą znikają

no chyba, że ich interesem było posiadanie dobrego samopoczucia własnej osoby, ale czy to nie jest bezinteresowność?

SWAT

Wiele razy się spotkałem z bezinteresownym dobrem także wiem, że istnieje. Poza tym czy coś daje większą satysfakcję niż beziteresowna pomoc komuś kto tej pomocy potrzebuje? Ja znam odpowiedź na to pytanie a Wy???

cat-eye

(2009-12-29, 15:51)SWAT napisał(a): [ -> ]Wiele razy się spotkałem z bezinteresownym dobrem także wiem, że istnieje. Poza tym czy coś daje większą satysfakcję niż beziteresowna pomoc komuś kto tej pomocy potrzebuje? Ja znam odpowiedź na to pytanie a Wy???

Ja nawet znam takiego jednego, co bezinteresownie pomaga. A w wolnym czasie (i nie tylko) żre w McD. Big Grin
Poproszę o przykład bezinteresownej pomocy. Dla mnie bezinteresowność kończy się w momencie, gdy czuję satysfakcję z danego uczynku.
U katolików/chrześcijan dobro w ogóle nie może być bezinteresowne. Oni mają obiecane niebo za czynienie dobra. Więc czynią je w ściśle określonym celu.
Zatem, parafrazując, psychopatyczny morderca/gwałciciel/pedofil nie czyni bezwzględnego zła - bo on mordując odczuwa satysfakcję / spełnienie, zatem te morderstwa komuś (mu) pomagają => czynią więc 'dobro'.

Bez sensu takie filozofowania. Serio.
Jeżeli ktoś coś zrobił dobrego, nie licząc na jakikolwiek 'rewanż', to jest to bezinteresowne. Jeżeli czerpie z tego satysfakcję, to tym lepiej dla niego. Nawet, jeżeli jest wierzący, to nie powinien robić tego tylko ze strachu przed piekłem (tudzież chęci zbawienia). To tak jak z nauką.. niektórzy robią to dla ocen, inni dla samych siebie (pomijam tu przedmioty, ze znajomości których będziemy w przyszłości się utrzymywać, bo jak wiemy jest to nikły procent).
Tak jak mówi Manif, bezinteresowne dobro można pojmować jako czynienie czegoś bez oczekiwania rewanżu, podziękowań, pochwał. Można tego uniknąć robić dobre uczynki anonimowo.
Satysfakcja, szczęście podczas czynienia dobra jest produktem ubocznym, czy tego chcemy, czy nie (o ile można nie chcieć Wink)
(2009-12-29, 03:53)Glanc napisał(a): [ -> ]Obiektywności też nie ma.

Jak to mawiał Hassan-i Sabbah:
"Nothing is true, everything is permitted."
Wszystko zależy od tego jak zdefiniujemy bezinteresowność.
Czasam zdarza mi się robić komuś dobrze Wink bez oczekiwania czegokolwiek w zamian, nawet "dziękuję". Gdybym był ateistą możnaby to nazwać bezinteresownym dobrem, ale przecież ja sobie zapracowuję na swoją nagrodę w Niebie Smile.

SWAT

(2009-12-30, 19:00)Maxx napisał(a): [ -> ]Czasam zdarza mi się robić komuś dobrze Wink bez oczekiwania czegokolwiek w zamian

Big GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig Grin

renioko

Watpie, zeby każdy katolik za każdym razem robiąc coś dobrego zastanawiał się nad tym, czy pójdzie za to do nieba Tongue
Natomiast dobry uczynek jest bezinteresowny wtedy, kiedy nie zastanawiamy sie nad nagrodą.
Poza tym nie za kazdym razem, można czerpac satysfakcje ze swojego dobrego uczynku prawa? Czasem chcemy komus pomóc, ale sie nie udaje. Albo czuje sie smutek, że nie można pomóc wszystkim, którzy tego potrzebują...
Myślę, że pobłądziliście, ale to tylko moje zdanie.
Przecież odpowiedź na pytanie padła już w 2 poście;

Natomiast problem, z którym ja się zmagam, to znalezienie w języku polskim czasownika - bezokolicznika, który byłby ogólniejszy od "czynność"

pomożecie ?
Stron: 1 2 3