Tczew - TCZ.PL - Forum dyskusyjne

Pełna wersja: Noszenie dziecka w chuście
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7
Zastanawiam się nad zorganizowaniem w Tczewie warsztatów/pogadanki nt. noszenia dziecka w chuście. Przewidywany termin to kwiecień/maj. Jestem ciekawa, ilu rodziców byłoby chętnych dowiedzieć się czegoś więcej o noszeniu.

renioko

mam, ale nosze sporadycznie Wink
podejrzewam, że większość informacji można znaleźć w internecie
choć może jakaś kampania informacyjna by sie przydała...? kupiłam chustę nie wiedząc, że przeciwwskazaniem do noszenia w niej dziecka jest problem z bioderkami
Z netu nie można się nauczyć dokładnego wiązania, niektóre "niuanse" można przekazać tylko na żywo. A dlaczego nosisz sporadycznie? Bo Ci dziecko ciąży, bolą plecy, czy niespecjalnie Cię to kręci po prostu? Pytam, bo nie widziałam jeszcze w Tczewie zachustowanej mamy, oprócz jednej (dwóch ze mną Tongue)

A kampania może faktycznie by się przydała, skoro mówisz, że problem z biodrami to przeciwwskazanie do noszenia. Ja wiem coś zupełnie innego.
rok i dwa lata temu nosiłem synka w chuście; najczęściej podczas spacerów w 3mieście, ale zdarzało się że i w Tczewie; zawsze widziałem na sobie wzrok przechodniów

chusta to świetny wybór; mniej człowiek się męczy; a mały człowiek też ma wygodniej Shy

osobiście polecam, to mówiłem ja tata Tongue
robak Heart szacun, naprawdę!

Zobaczyć noszącą mamę, to prawie cud, a zobaczyć noszącego tatę, to wielki cud.

A z ciekawości, w jakiej chuście nosiłeś?
o ile pamiętam chusta NATI
http://www.sling.com.pl/index.php
(2010-03-29, 16:16)robak napisał(a): [ -> ]http://www.sling.com.pl/index.php

No mi akurat nie musisz mówić, co to Nati. Cztery w domu, na piątą czekam Tongue

P.S. Panie morderatorze, specjalnie umieściłam temat w takim, a nie innym miejscu. Wydawało mi się, że opieka nad dzieckiem to nie jest li i jedynie "babska sprawa", widać się pomyliłam...
Nie nosiłam żadnego z mojej dwójki ani w chuście, ani w nosidełku. Jakoś nie mam przekonania do takich rzeczy, ale w necie widzę same zachwyty nad tą forma "opieki" nad dzieckiem, więc coś w tym musi być Smile Dla mnie na zbyt skomplikowane wygląda wiązanie tej chusty, ale być może to tylko wrażenie Wink Zapewne coś takiego jak szkolenie czy inny wykład z wiązania przydałoby się w naszym mieście. Na starym mieście w jednym ze sklepów widziałam chusty do kupienia, nie wiem, czy nauka wiązania była w pakiecie Wink
patisonie, skoro o tym wspomniałaś, muszę poruszyć parę kwestii.

Nosidełka - rozumiem, że tym pojęciem nazywasz wszystko, w czym niby można nosić dziecko i kupić w markecie za 30 zł. Otóż nie jest to nosidło, tylko "wisiadło". Dziecko po prostu wisi w takim czymś na kroczu, nie mając odpowiedniego podparcia dla kręgosłupa. Nie wspominając o tym, że rodzic i tak musi dziecko przytrzymywać ręką, żeby nie wypadło. Otóż w nosidłach można nosić, jak najbardziej, ale tzw. miękkich (np. azjatycki mei tai) lub w nosidłach ergonomicznych (ale tu cena ma jedno zero więcej).

Wiązanie chusty może wyglądać skomplikowanie, ale po kilku wskazówkach i przećwiczonych wiązaniach zajmuje zaledwie chwilę.

O zaletach pisać nie będę, mam dwójkę dzieci, z różnicą wieku 20 miesięcy i nie wiem, jak ogarnęłabym je bez chusty (tak, tak, kiedyś nie było takich "wynalazków" o kobiety dawały sobie radę).

A na starym mieście są do kupienia, faktycznie, ale z tego, co pamiętam, wyboru dużego nie ma.

Nietutejsza

Zanim urodzilam to naczytalam sie i o chustach i o wielorazowych pieluchach. I zakupilam sobie elastyczna chuste Moby, bo podobno elastyczna jest latwiejsza na poczatek. Jednak moj dziec nie lubi byc krepowanym. Pierwszy raz zamotalam go jak mial chyba z 3 tygodnie i nie zdalo to egzaminu. Pozniej motalam co jakis czas (ostatnio po to abym mogla rozwiesic pranie) i za kazdym razem dziec sie prostuje, wygina do tylu i koniec zabawy. Probowalam wiazac luzniej i mocniej i nic. Chcialabym bardzo nosic go w chuscie, ale co ja poradze, ze mam niechustowe dziecko?Huh
Oj, kochana, nie ma niechustowych dzieci Wink To odpychanie się itd, to zazwyczaj znak, że chusta zawiązana jest za słabo. Możemy się spotkać, podpowiem, pokażę, i nie skasuję jak za zboże Wink









(z tym kasowaniem oczywiście żartuję, nie czerpię korzyści majątkowych z "konsultacji" - na razie Big Grin
a ja odsprzedam chustę dla chętnego rodzica; stan bardzo dobry; chusta niebiseko granatowa firmy nati Smile
Fale Dunaju czy Navy Blue? Jaki rozmiar, stan? I najważniejsze - za wiele i czemu tak drogo???
Navy Blue - chyba (facet jestem, a podobno tylko kobiety widzą kolory Tongue)

jak wrócę do domu, to sprawdzę rozmiar oraz jej stan - co prawda była kupiona 3 lata temu, ale od 2 lat leży nieużywana - wówczas określę się co do warunków, ale o tym to już na priv Shy

Nietutejsza

Kurcze, dzieki monix za oferte pomocy i podpowiedz. Wiesz, dzis zamotalam brzdaca mocniej i rzeczywiscie posiedzial grzecznie. Zaprosilabym Cie do mnie cobysmy sie pomotaly, ale mieszkam z rodzinka w malym pokoju u tesciow i nie za bardzo jest jak kogos zaprosic. Napisze Ci na prv.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7