Tczew - TCZ.PL - Forum dyskusyjne

Pełna wersja: Chrzest bez ślubu kościelnego
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Witam,
chciałabym zapytać w którym kościele w Tczewie istnieje możliwość ochrzczenia dziecka rodziców ze ślubem cywilnym?
Dziękuję.
Myślę, że w każdym, na Górkach na pewno, jak chrzciłam dziecko były takie 3 pary. Na Nowym mieście myślę, że też, gdyż ostatnio Pani czy Siostra w kancelarii powiedziała znajomym bez ślubu: "nie widzę problemu będziemy mieli o jednego parafianina więcej" Na Suchostrzygach wiem, że też nie robią problemów, ale trzeba iść pogadać z samym Cieniewiczem.
Nie wiem jak to jest, kiedy rodzice mają ślub cywilny, ale jak my chcieliśmy ochrzcić Pawła, to ksiądz Gojke robił problemy, że nie mamy ślubu. Nie wiem, czy nie większe problemy będą wówczas, kiedy ślub jest, ale cywilny.
(2010-06-28, 07:38)Dredziata napisał(a): [ -> ]Gojke
I wszystko jasne Wink
Big GrinBig Grin a jaką awanturę zrobił Tongue
Ks Gojke uczył mnie katechezy w szkole podstawowej i średniej, potem przychodził z comiesięczną komunią do mojej prababki i babki.
Należę do parafii księdza Gojke, rozmawiałam z księdzem na temat chrztu i stanęło na tym, że albo wezmę ślub kościelny połączony z chrztem albo najpierw chrzest a potem ślub. Na razie nie chcę brać ślubu kościelnego z pewnych względów ale chciałabym ochrzcić dziecko. Mój mąż jest ateistą, nie stawia przeszkód co do obrządków. Od czasu rozmowy ksiądz zachowuje się jakby nie znał mojej rodziny, odwraca się gdy przechodzę i udaje, że mnie nie widzi. Ot chrześcijańskie podejście człowieka do człowieka ...

Na Nowym Mieście ksiądz ochrzcił dziecko mojej kuzynki w zakrystii przez którą w czasie udzielania sakramentu przewijał się tabun ludzi. Chrztu udzielono na odczepnego mimo, że kuzynka miała wyznaczoną już datę ślubu kościelnego.


Dodam, że nie nastawiam się na wielką imprezę z okazji chrzcin, mój ślub cywilny miał charakter eleganckiej ale skromnej uroczystości bez balu i tańców.
Czy wie ktoś ile "kosztuje" chrzest w parafii Chrystusa Króla ?
(2010-06-27, 22:46)Julkka napisał(a): [ -> ]Na Suchostrzygach wiem, że też nie robią problemów, ale trzeba iść pogadać z samym Cieniewiczem.

Podczas jednej z mszy ksiądz Cienieiwcz powiedział, że ludzie żyjący bez ślubu (za pewnie chodziło o kościelny) są zakałą polskiego społeczeństwa ...
Cytat:Czy wie ktoś ile "kosztuje" chrzest w parafii Chrystusa Króla ?
Ile kto może, a jak nie może, to nic, ale w zeszycie kwota odnotowana Tongue. My daliśmy 100zł.

Na nas Gojke też próbował wymusić ślub kościelny. Nie udało mu się i o mały włos chrztu by w ogóle nie było, bo na dzień czy dwa przed całą uroczystością powiedział, że chrztu dziecku nie udzieli.
(2010-06-28, 09:11)Dredziata napisał(a): [ -> ]
Cytat:Czy wie ktoś ile "kosztuje" chrzest w parafii Chrystusa Króla ?
Ile kto może, a jak nie może, to nic, ale w zeszycie kwota odnotowana Tongue. My daliśmy 100zł.

Na nas Gojke też próbował wymusić ślub kościelny. Nie udało mu się i o mały włos chrztu by w ogóle nie było, bo na dzień czy dwa przed całą uroczystością powiedział, że chrztu dziecku nie udzieli.

Dzięki za taki stres, raz udzieli a raz nie ... już chyba więcej tam nie pójdę, może poszukam w Trójmieście w parafii męża Wink
Zastanawiam się dlaczego rodzice którzy sami z własnego wyboru nie chcą sakramentu robią to własnemu dziecku ? Skąd to przekonanie że dziecko chce inaczej niż rodzice ? Jak to się ma do procesu wychowawczego ?
Jakie znaczenie w chrzcie ma zwołany na tą okazję spęd rodzinny ? A może go nie będzie ? No ale na pewno będzie, bo bez niego przecież rytuał chrzcielny jest nieważny ?
A przecież ochrzcić w imię Trójcy może nawet ateista i ksiądz chcąc nie chcąc zostanie postawiony przed faktem dokonanym.
Według nowego prawa kanonicznego w Archidiecezji Poznańskiej ksiądz powinien ochrzcić dziecko jeśli:
* jedno z rodziców jest katolikiem,
i
* istnieje choćby cień szansy na to, że dziecko zostanie wychowane w wierze katolickiej,

ale w widać w Poznaniu jest inne niebo i inny Bóg.
Odsyłam do artykułu
http://www.archpoznan.org.pl/serwis/arty...hrzest.htm

Imprezy nie będzie - tak jak nie było hucznego balu weselnego - nie lubimy spędów,
byłaby tylko uroczystość w kościele, najchętniej po wieczornej mszy i najchętniej w dzień powszedni.

Chcę ochrzcić dziecko ponieważ mam taką potrzebę.

A niektórzy ludzie idą do kościoła jeden raz - właśnie w dniu własnego ślubu a potem w dniu chrztu swojego dziecka - mimo, że mają pejoratywny stosunek do instytucji kościoła i księży. Ale mimo to biorą ślub kościelny bo:
* musi być huczne wesele,
* można założyć białą suknię,
* bo taka jest tradycja,
* i .... ładnie wygląda !!!
Rozumiem że w Twoim przypadku przeszkodą (chociaż do pokonania) w ślubie kościelnym jest światopogląd męża.
Jeżeli chcesz wychować dziecko w wierze katolickiej to mądrego księdza tym przekonasz a rozmowa z głupim to niestety strata czasu. Akurat we wspomnianej parafii księdza musi przekonać to co robisz a nie tylko to co mu powiesz, ale nawet jeżeli nie pamięta Cię ze mszy czy spowiedzi to wystarczy mu kartoteka Wink, czyli spowiedź wielkanocna i/lub przyjmowanie kolędy.
Kolędę przyjmuję, u spowiedzi byłam gdy chciałam zostać świadkiem chrztu kuzynki ale ksiądz nie dał mi rozgrzeszenia. Nie wiem czy jest sens przystępować do spowiedzi. Co wtedy z kartką do spowiedzi? Ksiądz ją przyjmie jeśli nie da rozgrzeszenia ?
Mój mąż nie stawia mi przeszkód w żadnym aspekcie dotyczącym wiary, sakramentów itp. Ksiądz G. nakazał mi ponowną rozmowę z mężem. Wydawało mi się, że był oburzony - tak jakby miał pretensje, że związałam się z niewierzącym mężczyzną. Ksiądz mnie pamięta ale nie mieszkałam tutaj przez 2 lata a teraz wróciłam do Tczewa i tutaj się osiedliliśmy.
Wiele jest małżeństw głęboko wierzących, bogobojnych a to co dzieje się w domu zaprzecza tej wierze. Przykład z sąsiedztwa. Przykre ale i tak czasem bywa.
Rozgrzeszenia nie dostajesz ze względu na związek niesakramentalny, nie wiem jak wygląda w takim przypadku prodecura oddawania kartki do spowiedzi. Ale z tego co piszesz widzę że ksiądz jest zorientowany w sytuacji więc ten kartonik nie ma większego znaczenia. Temu że nakazał Ci rozmowę z mężem się nie dziwię, ale z pewnością nie zmusi Cię do czegoś co pogorszyłoby Twoje relacje z mężem. Tak więc jesteś na dobrej drodze.
(2010-06-28, 11:16)papaveryna napisał(a): [ -> ]Imprezy nie będzie - tak jak nie było hucznego balu weselnego - nie lubimy spędów,

słusznie - zaproś tylko koleżanki i kolegów z forum.tcz.pl Big Grin

my 3 lata temu też chrzciliśmy synka; poszedłem do ks Cieniewicza, powiedziałem w czym jest temat i nie było najmniejszego problemu; dodam że wówczas nie nieliśmy ślubu; ostatecznie w pewien sobotni dzień rano byl chrzest, a później ślub (jak to się mówi dwie pieczenie na jednym ogniu) Wink
(2010-06-28, 11:53)Maxx napisał(a): [ -> ]Temu że nakazał Ci rozmowę z mężem się nie dziwię, ale z pewnością nie zmusi Cię do czegoś co pogorszyłoby Twoje relacje z mężem. Tak więc jesteś na dobrej drodze.

Na razie nie chcemy ślubu kościelnego ale z czasem to się zmieni, urodziło się dziecko, ja miałam i mam problemy emocjonalne związane z porodem i opieką. Muszę najpierw zaspokoić potrzeby dziecka i wyciszyć emocje.
Mimo wszystko nie zdecyduję się na ponowną rozmowę z księdzem z mojej parafii.
Dziękuję za udział w rozmowie.
Pozdrawiam
Kasia
Stron: 1 2 3 4