Redakcja serwisu Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych na forum. Publikowane tutaj treści są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników forum.tcz.pl.





  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PORODÓWKA W TCZEWIE CO O NIEJ SĄDZICIE???




 
#16

Ja rodziłam w wrześniu 2006 nie było najgożej trafiłam do szpitala wieczorem poniewaz odeszly mi wody , cała noc nikt sie mna nie zajmowal lezalam cala noc na patologi "leżalam" raczej siedzialam w toalecie bo łóżko mialam przemoczone ale kto by sie tym przejmowal ...... Sad Sad
Rano o 6 pobrano mi krew przeszlam do sali porodowej rodzinnej podlaczyli mi kroplówke itd był już ze mna maz i bylo juz wtedy ok trafila mi sie super polozna przychodzila co jakis czas i smiala sie ze jestem malo odporna na ból i pomagala to prysznic to czopki i kroplówki masaze pamietam jak przyszla o 12-13 i powiedziala o 14 bedzie dzidzia no i tak bylo urodzilam o 14:05 poród przezylam ok zobaczylam Synka i wszystko zapomialam caly ból itd Big Grin . tylko własnie tą noc przezywałam strasznie bez pomocy Sad Sad Sad
A co do kuchni łazienki czy sal to kiepsko Sad
Pozdrawiam serdecznie przyszłe mamuśki Smile



Odpowiedz }
Plusy od




 
#17

Ja rodziłam w lipcu 2005 i obsługę wspominam bardzo miło - mam na myśli pielęgniarki, położne, ale nie lekarza. Tzn. nie zrobił mi nic złego, ale też nie pomógł, chociaż mógł i powinien. O 05.30 odeszły mi wody, a urodziłam o 20.30 i to z rozwarciem na 9. Zszył mnie delikatnie, ale mam mu za złe, że tyle czekał i "na sucho" kazał mi rodzić beż żadnego znieczulenia, chociaż wiedział, że rozwarcie słabo postępuje Sad Trudno, jak będę rodzić we wrzesniu to najpierw sprawdzę kto ma dyżur. Jak znowu doktor W. to jadę do Starogardu. Moja siostra rodziła tam dwa razy i jest baaardzooo zadowolona. Zresztą do doktora W. jestem zrażona, przez siostrę i jej przyjaciółkę. Siostra w 2005r musiała rodzić martwego synka, bo lekarz nie widział, że pępowina jest 2-żyłowa zamiast 3 i dziecko jest słabe, a u jej przyjaciółki (w tym roku) w 6 m-cu dopiero zauważył, że dziecko nie ma nerek i też rodziła martwe Sad



Odpowiedz }
Plusy od




 
#18

PRINCESSKAS

myślę, że nie powinna Pani pisać takich opinii na temat doktora W. na forum, to nie dotyczyło Pani a innej kobiety, nie jest Pani lekarzem więc nie powinna oceniać, czy popełnił błąd? myślę że od takich spraw są specjaliści a nie my niewykształcone w tym kierunku kobiety.
Doktor W. - z tego co wiem w Tczewie jest dwóch lekarzy których nazwisko zaczyna się na tą literę, w tym momencie uraziła Pani obu i oczerniła.

Co do porodówki, rodziłam w niej przed remontami itp. i byłam zadowolona z opieki lekarzy i pielęgniarek. Te kilka dni z kochanym dzieckiem można poleżeć w skromnych warunkach. Nie przesadzajmy, nie jesteśmy księżniczkami. Bądźmy nimi w domu, niech tak nas traktują w domu ojcowie naszych dzieci.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#19

Cytat:Siostra w 2005r musiała rodzić martwego synka, bo lekarz nie widział, że pępowina jest 2-żyłowa zamiast 3 i dziecko jest słabe, a u jej przyjaciółki (w tym roku) w 6 m-cu dopiero zauważył, że dziecko nie ma nerek i też rodziła martwe
oczywiście jest to wina lekarza, wady rozwojowe u płodów są zawsze winą lekarzy, tak samo jak świńska grypa, rak i inne choroby...
trochę chyba się zagalopowałaś...oczywiście winą doktora mogło być przeoczenie tych faktów ale i tak nic z tym by nie mógł zrobić.
wina była jednak po stronie pacjentki i ojca...czyli materiał genetyczny w plemniku lub w kom. jajowej był wadliwy i nie nastąpio prawidłowe różnicowanie w tkanki płodu...lekarz nie miał tu nic do gadania.
pozdrawiam



Odpowiedz }
Plusy od




 
#20

Po to chodzi się do lekarza, żeby ten sprawdzał czy ciąża przebiega prawidłowo. Jeśli lekarz robiąc USG nie jest pewny co widzi, to niech nie mówi, że wszystko jest wporządku. Fakt, że niektóre wady nie są widoczne, bo wiele zależy od sprzętu jak lekarz posiada w gabinecie, ale jesli występują jakieś wątpliwości, to wysyła sie pacjentkę tam, gdzie jest lepsza aparatura.
Nie jest prawdą, że nie można nic zrobić, jeśli są nieprawidłowości. Przyspiesza się poród, bo dziecko może miec większe szanse na przeżycie na zawnątrz niz w łonie matki.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#21

aniuszka1 napisał(a):Po to chodzi się do lekarza, żeby ten sprawdzał czy ciąża przebiega prawidłowo. Jeśli lekarz robiąc USG nie jest pewny co widzi, to niech nie mówi, że wszystko jest wporządku. Fakt, że niektóre wady nie są widoczne, bo wiele zależy od sprzętu jak lekarz posiada w gabinecie, ale jesli występują jakieś wątpliwości, to wysyła sie pacjentkę tam, gdzie jest lepsza
jak najbardziej się z tym zgadzam,ale...no nie powiesz mi chyba że dziecko bez nerek przeżyje?? a właśnie m.in był poprzedni post. a jeżeli pępowina jest 2 przewodowa (czyli 1 tetnica (zamiast 2) i 1 żyła) to była taką od razu, więc płód był niedotleniony od początku. wcześniejsze rozwiązanie w tym przypadku racej nic nie da...



Odpowiedz }
Plusy od




 
#22

Ale donoszenie w takim przypadku ciąży do 40 tyg. ma sens? A co z matką? Do końca myśli, że z jej dzieckiem jest wszystko wporządku, a jej poród będzie rutynowy, a tu porażka.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#23

no przeciez napisałem że się z tym zgadzam...
chodzi mi o to że przy dużych wadach rozwojowych dziecko jest raczej nie do uratowania... a diagnostyka to inna sprawa...



Odpowiedz }
Plusy od




 
#24

Cześć.zawitałam na porodówke na początku maja,umówioną miałam położną,nie mogę nic złego powiedzieć o oddziale,no może tylko to,że ci debatujący o znieczuleniach powinni spędzić tam jeden dzień.co do wymagań kobiet,wystarczy mówić czego się oczekuje,koleżanka z sali np nie życzyła sobie rutynowego nacięcia i nikt na siłę jej tego nie zrobił,ja z kolei rodziłam też z ochroną,ale nie miałam siły w końcówce i życzyłam sobie pomocy,połozna nie chciała,bo nie lubi szyc,dla świętego spokoju skubnęła mnie na 1 szew.Ogólnie narodziny mojej córy były takie jak chciałam.Trzeba tylko mowić,mówić i jeszcze raz mówic.A i jeszcze jedno.Jeśli wsio jest ok za dwa dni do domu bo nie ma miejsc.pozdrawiam.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#25

... Big Grin witam-aż milusio sie zrobiło...pełen optymizm...i tak powinno byc...chociaż moje wizyty na porodówce a były 2-no że tak powiem do miłych nie należały... Sad



Odpowiedz }
Plusy od




 
#26

bratowa rodziła to też nie za ciekawie, noc ją przetrzymali, dopiero rano jak lekarz zobaczył całą sytuację natychmiast podał kroplówkę.

najgorsza noc w życiu brata i bratowej



Odpowiedz }
Plusy od




 
#27

najgorsza noc w życiu brata i bratowej


...no i właśnie ja też tak miałam...nawet 2 noce...aż strach pomyślec co by było gdyby...a takie wybryki zdarzają się bardzo często... :cry:



Odpowiedz }
Plusy od




 
#28

Słyszałam różne opinie na temat tczewskiej porodówki,dlatego umówiłam położną,wolałam nie liczyć na to,że trafię na super zmianę.wybryki mnie ominęły.warto było.pozdrawiam.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#29

Do rodzących niedawno.

Czy to prawda, że na porodówce są nowe łóżka dla pacjentek?



Odpowiedz }
Plusy od




 
#30

ProxX napisał(a):noc ją przetrzymali,

Zapewne nie bez powodu, wiele jest przypadków, że kobietom się wydaje, że to już ten moment a potem się okazuje, że daleko jeszcze do finału.



Odpowiedz }
Plusy od


Facebook Twitter RSS


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


  © 2015, Motyw "Duende" iAndrew. Modyfikacja i spolszczenie McB 
Polskie tłumaczenie © 2007-2018 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2018 MyBB Group.