Redakcja serwisu Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych na forum. Publikowane tutaj treści są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników forum.tcz.pl.





  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ratujmy maluchy - ostania szansa




 
#46

Zapomniałeś dodać Marti, że będą to szkoły dla biedaków i nie filantropów?
Jestem upośledzonym umysłowo homofobem. Islamofobem też.
Jestem z tego dumna.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#47

(2011-09-08, 14:33)niunia9970 napisał(a): Zapomniałeś dodać Marti, że będą to szkoły dla biedaków i nie filantropów?

Miało być, że dla pospulstwa Wink

Wracając do meritum. Pierwszy tydzień za nami. Były stresy, smutna mina, na początek wielka chęć, później wielka niechęć, w końcu wszystko wróciło do normy. Patrząc na 6- i 7-latków - reagują tak samo na zmianę środowiska, niezależnie na wiek. A już zarządzanie tygodniówką w kwocie 10 zł w lokalnym sklepiku stanowi niemal namiastkę pełnoletności (najważniejsza jest oczywiście liczba wydanych monet, nominał nie ma znaczenia, dlatego najlepiej jak za jeden pieniążek pani wydaje dwa lub trzy Wink).

Co do podstawy programowej - coś na rzeczy jest też, gdyż podręczniki WSiP zmieniły tytuł z "Razem w szkole" na "Wesoła szkoła" z podtytułem "zgodne z nową podstawą programową". Porównując mojego 6-latka i 7-latka koleżanki: mój kreśli szlaczki (bo to będą robili przez najbliższe dwa miesiące patrząc po rozkładzie materiału w podręczniku, zanim przejdą do pisania w szerokich liniach) i dobrze się przy tym bawi, 7-latek jest znudzony, bo zna litery i potrafi czytać. Jeżeli ktoś liczy, że jego zdolne, 7-letnie dziecko będzie w jakiś sposób "idnywidualizowane" w ponad 20 osobowej grupie, to może się mocno rozczarować. Są owszem zadania rozszerzające, ale ograniczają się one do "przeczytaj, jeśli potrafisz" podpisy pod obrazkami do wyklejania. Matematyka ogranicza się na razie do liczenia przedmiotów na obrazkach.

Jeszcze raz postuluję - nie straszmy rodziców szkołą. Bo jeżeli ma być wybór, to musi być on konsekwentnie realizowany, a więc rok później prawo jazdy, pełnoletniość w wieku 19 lat, itd. Z własnego doświadczenia wiem, jaki problem stanowią osoby pełnoletnie w szkole, które wychodzą na papierosa czy usprawiedliwiają własne nieobecności, bo mają do tego pełne prawo.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#48

(2011-09-09, 18:35)marti napisał(a): Bo jeżeli ma być wybór, to musi być on konsekwentnie realizowany, a więc rok później prawo jazdy, pełnoletniość w wieku 19 lat, itd. Z własnego doświadczenia wiem, jaki problem stanowią osoby pełnoletnie w szkole, które wychodzą na papierosa czy usprawiedliwiają własne nieobecności, bo mają do tego pełne prawo.
Wiek ukończenia szkoły średniej jakoś wcześniej nie stanowił problemu. Ja sam kończyłem szkołę mając 20 lat (8lat SP + 5 lat technikum). Nie wolno mi było jednak podpisywać samodzielnie usprawiedliwień czy zwalniać się z lekcji. Każdy z nas podpisywał odnowieni regulamin/kontrakt mówiący że do tego maja prawo wyłącznie rodzice/lekarze i dokumenty państwowe.

A co do obecnego wieku końca szkoły średniej i równego traktowania - to właśnie będzie problem dla dzieciaków z końca roku. Bo jeśli ktoś nie ukończy 18 lat do końca września to do akademika będzie musiał jechać z rodzicami aby tam go zameldowali gdyż sam do tego prawa mieć nie będzie.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#49

Akademiki to najmniejszy problem..
Większe zmartwienie będzie przy próbie dostania się do dobrej szkoły średniej, a już w ogóle na bardziej oblegane studia. Bo jakoś nie wierzę, że AM czy też PG nagle podwoi liczbę miejsc - za to pojawi się masa prywatnych pipidówek biorących kasę i uczących tak naprawdę niczego..

To będzie prawdziwy wyścig szczurów, szkoda że dotknie to również moje dziecko. Sad
"There is only one God, and his name is Death. And there’s only one thing we say to Death… not today"



Odpowiedz }
Plusy od




 
#50

Jest nadzieja. Ze względu na niską frekwencję dzieci 6-letnich w szkołach przyszłoroczny obowiązek zostanie rozłożony na dwa lata: obowiązkowo do szkoły pójdą dzieci urodzone w I półroczu 2006r., natomiast rodzice tych urodzonych w II będą mieli jeszcze wybór.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#51

Tak, oglądałam naszą panią minister (nie)edukacji dzisiaj rano na tewuenie. I co? Teraz jak już mam moją małą w szkolnej zerówce to jest szansa na to, że... ją będzie powtarzała!!!!!!!! To trzeba było się qrwa zastanowić zanim dzieciaki musiały iść do tej zerówki. Zła jestem jak pies! Wodę z mózgu robią rodzicom i dzieciom. Brakuje tylko, by po wyborach przyszedł nowy jełop na to stanowisko i przywrócił pierwsze klasy dla siedmiolatków.
Jestem upośledzonym umysłowo homofobem. Islamofobem też.
Jestem z tego dumna.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#52

(2011-09-16, 15:28)niunia9970 napisał(a): Tak, oglądałam naszą panią minister (nie)edukacji dzisiaj rano na tewuenie. I co? Teraz jak już mam moją małą w szkolnej zerówce to jest szansa na to, że... ją będzie powtarzała!!!!!!!!
Wolny wybór dalej będzie istniał.
Twoje dziecko nie będzie musiało powtarzać zerówki - możesz posłać je do szkoły jeśli tylko stwierdzisz że szkoła i twoje dziecko jest na to gotowe.

Mnie za to zbulwersowała dzisiejsza wypowiedz pani min.
Cyt"Nie mogę przymykać oczy na to że część szkół nie jest do reformy przygotowana"
Jadnak ta sama pani minister nie chciała jeszcze 2 miesiące temu przyjąć do wiadomości raportu Głównego Inspektoratu sanitarnego (który tu już cytowałem) i twierdziła że każdy 6-cio latek będzie miał taką samą opiekę i warunki jak w przedszkolu.
Dopiero wczorajsze czytanie ustawy w sejmie (które nomen omen oznacza votum nieufności dla p.Hall) podpisane przez ponad 360 tys rodziców przyparło p.Hall do muru.
Jak widać oczy się otwierają i tyłek trzęsie gdy potencjalny elektorat tuż przed wyborami zaczyna mówić otwarcie żeby się wypchała.
A że p. Hall zaczyna naprawdę tyłkiem trząść i przyznaje się do wytykanych błędów polecam lekturę Rzeczpospolita oraz Wyborcza



Odpowiedz }
Plusy od




 
#53

Dorzucę jeszcze raport o faktycznym stanie polskich szkół sporządzony przez rodziców, które w przeciwieństwie do tych pokazywanych w spotach reklamowych MEN nie jest tak optymistyczny i kolorowy gdyż pokazuje na konkretnych przykładach (miasto i numer szkoły) to o czym pisał GIS w swoim raporcie.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#54

Tak czytam te opinie rodziców i zastanawiam się - czego oczekują. Ja również chciałbym, aby moje dziecko siedziało w ławkach jak w amerykańskich filmach, miało elektroniczne tablice, zestawy do eksperymentów, nowoczesne pomoce dydaktyczne, itp., itd. Problem w tym, że pieniędzy starcza ledwie na pensje nauczycieli i najpotrzebniejsze remonty.

Z drugiej strony rodzice krzywo patrzą, gdy przychodzi do zbiórki pieniędzy na "komitet rodzicielski" czy "fundusz klasowy". Bo przecież mamy darmową edukację. A prawda jest taka, że jeżeli chcemy, aby nasze dzieci siedziały w nowych ławkach, na nowych krzesełkach - musimy je dzieciom kupić. Nawet malowanie sali często odbywa się z prywatnych pieniędzy nauczycieli. Takie są realia oświaty w Polsce.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#55

(2011-09-17, 09:29)marti napisał(a): Tak czytam te opinie rodziców i zastanawiam się - czego oczekują.
Faktycznie część z rodziców domaga się warunków podobnych do tych które 6-cio latek ma w przedszkolu (ale to gwarantowała sama pani minister) - i w obliczu założeń reformy mają do tego święte prawo. Lecz część z tych opisów domaga się minimalnych warunków BHP i sanitarnych.
Cytat:Szkoła przeznaczona jest dla 150 uczniów, uczęszcza do niej ok.450 dzieci.(...)
Zimą, kiedy nie ma ogrzewania (jeśli np. nie ma prądu) siedzimy tam w kurtkach, a latem, w czerwcu, nie można wytrzymać z powodu upału i zaduchu.(...)
W ścianę wbity zagięty gwóźdź spełniaiący rolę wieszaka na papier toaletowy. Oczywiście pusty. Papieru brak. I do tego ten straszny odór!
Już nawet szalety miejskie są w lepszym stanie....


(2011-09-17, 09:29)marti napisał(a): Takie są realia oświaty w Polsce.
Więc jeśli takie są realia w Polsce i brak jest funduszy na reformę to jakim prawem wrzuca się tam przymusowo dodatkowy rocznik młodszych dzieci?



Odpowiedz }
Plusy od




 
#56

(2011-09-17, 10:36)Max napisał(a): Faktycznie część z rodziców domaga się warunków podobnych do tych które 6-cio latek ma w przedszkolu (ale to gwarantowała sama pani minister) - i w obliczu założeń reformy mają do tego święte prawo.

Tylko w przedszkolu dopłacają 300-400 zł miesięcznie (albo i więcej). Wyobrażasz to sobie w szkole? Oraz jak zmieniłyby się warunki, gdyby dyrektor takiej 500-osobowej szkoły dostał nagle 1,5 mln zł rocznie extra...

(2011-09-17, 10:36)Max napisał(a): Więc jeśli takie są realia w Polsce i brak jest funduszy na reformę to jakim prawem wrzuca się tam przymusowo dodatkowy rocznik młodszych dzieci?

Szczerze to ja do takiego miejsca nie posłałbym i 10-letnich dzieci. Czy nie ma przepisów regulujących takie kwestie? Nie ma NIKu, Sanepidu, Straży Pożarnej czy innych instytucji, które nakazałyby usunięcie tych problemów pod karą sankcji pieniężnych? Np. brak dopuszczenia do użytkowania w nowym roku szkolnym od razu spowodowałby znalezienie pieniędzy na brakujące remonty.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#57

(2011-09-17, 10:40)marti napisał(a): Nie ma NIKu, Sanepidu, Straży Pożarnej czy innych instytucji, które nakazałyby usunięcie tych problemów pod karą sankcji pieniężnych?
Niestety sprawozdanie GIS były znane pani minister już dawno.
Nic niestety nie zrobiono - a dlaczego? - to zawsze mnie dziwiło. Gdyż wystarczy aby placówka była prywatna i brak ciepłej wody lub zbyt mało światła w sali nie wspominając o braku czystości w toaletach (np. w prywatnym przedszkolu) spowodowałby błyskawiczną decyzję zamknięcia takiej placówki.
W przypadku placówki ministerialnej już takich natychmiastowych decyzji nie wydaje się (i mówię to na konkretnym przykładzie w swoim życiu zawodowym miałem styczność także z edukacją).



Odpowiedz }
Plusy od




 
#58

Prostuję swoją wcześniejszą wypowiedź: oczywiście krzesła i ławeczki są w szkole ogólnodostępne, natomiast ich remont jak najbardziej wskazany. I my, rodzice, musimy dołożyć się dobrowolnie, jeżeli chcemy, aby nasze dzieci uczyły się w lepszych warunkach.

Pozdrawiam jednocześnie panią wychowawczynię Smile



Odpowiedz }
Plusy od




 
#59

Ja myślę ,że problem nie polega na tym że 6 latki mają iśc do szkoły. Tylko w sposobie przeprowadzenia reformy . Osobiście nie ma nic przeciwko żeby o rok wcześniej dzieciaki zaczeły edukację szkolną .Jednak takie rzeczy można robic w państwie które na to stac . A Polski na to niestety nie ma pieniędzy. Myśle ( i tak jest w większości krajów w który nauka zaczyna się w wieku 6 lat ) , że ten rok powinnien byc dodatkowym rokiem nauki czyli podstwówka powinna wtedy trwac 7 lat zamiast 6 lat i wtedy miałoby to sens . Druga sprawa w początkowych klasach powinien byc nauczyciel wspomagający , bo na tę chwilę nawet wyjście do toalety czy szkolną stołówkę stanowi problem . Bo jeśli chodzi o program i edukacje to te maluszki własnie są chłonne wiedzy i naprawdę chętnie się uczą. Sama jestem mamą 5 i 8 latki wiec wiem o czym mówię .



Odpowiedz }
Plusy od




 
#60

Ja wiele już pisałem o tej reformie.
O tym że obcięto 90% budżetu bez modyfikacji jej założeń.
O cudzie edukacyjnym - gdyż bez żadnych szkoleń i dodatkowych kursów jednym zapisem ustawy zrównano kompetencje nauczycieli nauczania wczesnoszkolnego i zintegrowanego (a są to 2 różne kierunki studiów)
O tym że przeprowadzono ją w rekordowym tempie (3 miesiące) - dla porównania w Norwegii trwała ona 11 lat.
O tym że pani minister traktowała rodziców jak zło konieczne i nawet nie przyjęła petycji o konsultacje społeczne i o jakimkolwiek dialogu nie wspominając.
O tym że akredytacja podręczników i ustalanie programu odbywało się w sposób co najmniej nieetyczny (żeby nie napisać nielegalny) gdyż podstawa programowa była układana przez "ekspertów" z tylko jednego wydawnictwa związanego z MEN - które nomen omen wydało podręczniki jeszcze przed ogłoszeniem podstawy programowej odnotowując przy tym spore zyski.
O tym że zapewniała że dzieci z roczników przejściowych otrzymają te podręczniki za darmo.
O tym że przymusowo wysiedlano całe grupy sześciolatków z przedszkoli do szkół i że zakazano (pod karą nagany dla nauczycieli) nauki czytania 6-co latków w przedszkolach.
O tym że GIS zakwestionował pod względem sanitarnym ponad 6 tys SP.
O tym że pani minister aby podreperować sobie opinię publiczną umówiła się na ustawkę z paparazzim w publicznej placówce zdrowia a wyszło z tego półnaga sesja z gołym tyłkiem na pierwszej stronie FAKTU - opatrzona podpisem pani minister bez spodniSmile
I o wielu innych absurdach których autorem jest pani min Hall.
Mając na uwadze powyższe zanoszę się niemal szaleńczym śmiechem gdy widzę plakaty wyborczy pani Hall na ulicach naszego miasta w którym widnieje motto pani hall o treści
WIEM CO ROBIĘ !!
No Monty Pyton się przy tym chowa



Odpowiedz }
Plusy od


Facebook Twitter RSS


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


  © 2015, Motyw "Duende" iAndrew. Modyfikacja i spolszczenie McB 
Polskie tłumaczenie © 2007-2018 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2018 MyBB Group.