Redakcja serwisu Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych na forum. Publikowane tutaj treści są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników forum.tcz.pl.





  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Autko na prąd




 
#31

(2011-07-26, 22:36)MacGyver napisał(a): Silnik elektryczny nie potrzebuje rozrusznika Wink

Dlatego napisałem, że obciążasz "układem elektrycznym", tj.:
- sterownik,
- nawiew/klima/ogrzewanie,
- podświetlenia wszelkiej maści, światła, radio, ładowarki, itp.,
- wycieraczki.
Wszystko to, co w aucie z silnikiem spalinowym, prócz rozrusznika oczywiście.

Ale to nie jest istotne. Istotny jest fakt, że skoro na aucie elektrycznym przejeżdżasz 100km za cenę ~3PLN, to autem spalinowym (diesel, dodatkowo jadąc bardzo oszczędnie i w sprzyjających warunkach drogowych) ~16PLN, a normalnie ~32PLN, gdzie oba układy są stratne, przy założeniach że:
- oba auta są o podobnej masie,
- oba auta podróżują z podobnymi prędkościami i obciążeniem,
- na oba auta oddziałują te same prawa fizyki,
- czyli do przemieszczenia ich potrzeba tej samej pracy, tj. przyłożenia tej samej siły na tej samej odległości.
Pozostaje sprawność - pomiędzy samymi silnikami jest to duża różnica, ale pomiędzy układami dostarczającymi i produkującymi energię już nie. Do tego należałoby zrobić bilans "kosztów środowiskowych", tj. która technologia generuje więcej zanieczyszczeń tak naprawdę.
Ostatnie i najważniejsze - dojdziemy do wniosku, że energia elektryczna jest nieporównywalnie tańsza (ale czy w takim samym stopniu czystsza?) od tej pozyskiwanej z ropy naftowej.
Kolejny wniosek - już wcześniej przeze mnie napisany - ktoś na tym nieźle zarabia.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#32

Przeróbka to 100k zł, ale gdyby silniki w pełni elektryczne trafiły do masowej produkcji... Wink
Tyle, że wtedy nie jeździlibyśmy już za 3zł. Już by nam rządy wymyśliły coś, by kosztowało to 30zł.
A na drzewach zamiast liści będą wisieć socjaliści!



Odpowiedz }
Plusy od




 
#33

(2011-07-26, 22:58)kamilus napisał(a): Przeróbka to 100k zł, ale gdyby silniki w pełni elektryczne trafiły do masowej produkcji... Wink
Tyle, że wtedy nie jeździlibyśmy już za 3zł. Już by nam rządy wymyśliły coś, by kosztowało to 30zł.

Do tego zmierzam cały czas.
Ropa naftowa i jej wykorzystanie do zasilania aut, to nie jest takie wielkie zło jak nam się próbuje wmówić. A koszty są generowane nie przez rzeczywiste zapotrzebowanie na energię, tj. paliwo oraz jego kończące się zasoby, a przez wszystkich zarabiających na tym, że taki system zasilania pojazdów jest systemem powszechnym. A najbardziej skubią nas politycy i nasze własne kraje.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#34

(2011-07-26, 23:14)mieczyslaw napisał(a): Ropa naftowa i jej wykorzystanie do zasilania aut, to nie jest takie wielkie zło jak nam się próbuje wmówić.

Otóż to właśnie. Podatki nałożone na paliwa ropopochodne są bardzo wysokie i to jest główny powód drogich paliw.

Nie zmienia to jednak faktu, że energia elektryczna jest tańsza, a jej wytworzenie na masową skalę bardziej ekologiczne.
Pozostaje jeszcze kwestia układów elektrycznych do samochodów. Ich cena wynika z tego, że producentom ropy nie zależy na tanim transporcie, dlatego też akumulatory i inne układy elektrycznego napędu będą drogie. Na tyle, aby wciąż bardziej opłacało się jeździć "na ropie".
BTC: 16EwymtmudJoitSuRkqx2zDcppqHCwXwDt
LTC: LS2Kbvfg5qDtgS4JXxEWGf6wjkxsFW52Wp



Odpowiedz }
Plusy od




 
#35

(2011-07-27, 12:01)MacGyver napisał(a): Otóż to właśnie. Podatki nałożone na paliwa ropopochodne są bardzo wysokie i to jest główny powód drogich paliw.

Nie zmienia to jednak faktu, że energia elektryczna jest tańsza, a jej wytworzenie na masową skalę bardziej ekologiczne.
Pozostaje jeszcze kwestia układów elektrycznych do samochodów. Ich cena wynika z tego, że producentom ropy nie zależy na tanim transporcie, dlatego też akumulatory i inne układy elektrycznego napędu będą drogie. Na tyle, aby wciąż bardziej opłacało się jeździć "na ropie".

Dokładnie tak, czyli teraz wiemy gdzie możemy sobie wsadzić tę całą ekologię, bo przecież nie o nią tutaj chodzi.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#36

Dołóżmy do tego teorie z ZeitGeist - i mamy już przekrojówkę. Smile

O tym, że mogły być samochody na wodę, słyszałem od pewnego nawiedzonego znajomego z 7 lat temu. Nie ma, bo szejkowie arabscy i rząd USA torpeduje takie projekty.

Problem jest taki, że wśród szukających prawdy jest wielu oszołomów, stąd zaskakujące nieraz teorie spiskowe. I prawda się zaciera...



Odpowiedz }
Plusy od




 
#37

(2011-07-28, 19:37)FotoSesje napisał(a): Dołóżmy do tego teorie z ZeitGeist - i mamy już przekrojówkę. Smile

Jednak w przypadku cen ropy naftowej i energii elektrycznej to nie żaden spisek - wystarczy porównać cenę ropy do ceny wody w krajach arabskich i popatrzeć jakimi autami tam ludzie jeżdżą, bo paliwo tanie (fakt, mają też pieniądze).



Odpowiedz }
Plusy od




 
#38

(2011-07-15, 20:17)mieczyslaw napisał(a): Ty chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem, bo jest dokładnie odwrotnie - to w Chinach tanio kupisz pojazd elektryczny, który nie truje, a w UE to drożyzna i mega rzadkość. Widziałeś w Tczewie jakiś skuter lub samochód elektryczny w codziennym użyciu?

Widziałeś samochód elektryczny który nie truje? Spojrzyj szerzej a nie tylko na koniec wtyczki kabla zasilającego. W mim mieście składają pojazdy elektryczne, kosztują coś ok 35 tys zł plus...................akumulatory drugie 35 tys zł. Akumulatory wytrzymują około 1000 cykli ładowania, przy codziennym ładowaniu trzeba je wymienić po ok 2,5 roku ( jak nie wcześniej ) - wytrzymasz to finansowo?



Odpowiedz }
Plusy od




 
#39

(2011-08-02, 13:52)wfe416n napisał(a): Widziałeś samochód elektryczny który nie truje? Spojrzyj szerzej a nie tylko na koniec wtyczki kabla zasilającego. W mim mieście składają pojazdy elektryczne, kosztują coś ok 35 tys zł plus...................akumulatory drugie 35 tys zł. Akumulatory wytrzymują około 1000 cykli ładowania, przy codziennym ładowaniu trzeba je wymienić po ok 2,5 roku ( jak nie wcześniej ) - wytrzymasz to finansowo?

Przeczytaj całość, a nie wyrywasz z kontekstu fragment, wtedy znajdziesz też sporo o rzeczywistym zatruwaniu w całym procesie wytwarzania pojazdów elektrycznych.
A swoją drogą, baterie nie są aż tak drogie jak podałeś, aczkolwiek wciąż drogie, a producenci podają jako cykl życia nie 2,5 roku a 5 lat.
Poczytaj dokładnie.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#40

(2011-08-02, 14:05)mieczyslaw napisał(a): Przeczytaj całość, a nie wyrywasz z kontekstu fragment, wtedy znajdziesz też sporo o rzeczywistym zatruwaniu w całym procesie wytwarzania pojazdów elektrycznych.

Wytwarzanie to pikuś - utylizacja to problem, no i i ładowanie.

(2011-08-02, 14:05)mieczyslaw napisał(a): A swoją drogą, baterie nie są aż tak drogie jak podałeś, aczkolwiek wciąż drogie, a producenci podają jako cykl życia nie 2,5 roku a 5 lat.
Poczytaj dokładnie.

Pokaż mi akumulator dostępny dla "ludu" który wytrzyma 5 lat codziennego ładowania i rozładowania - powodzenia życzę.

Co prawda z 2009 roku ale można przeczytać.
http://zielonemigdaly.pl/2009/12/re-volt...ektryczny/



Odpowiedz }
Plusy od




 
#41

(2011-08-03, 19:35)wfe416n napisał(a): Wytwarzanie to pikuś - utylizacja to problem, no i i ładowanie.

Jeśli już chcesz być tak dosłowny, to pozostaje mi jedynie Cię przeprosić, że nie wyszczególniłem wszystkiego.
O ładowaniu pisałem - nie doczytałeś jednak.



(2011-08-03, 19:35)wfe416n napisał(a): Pokaż mi akumulator dostępny dla "ludu" który wytrzyma 5 lat codziennego ładowania i rozładowania - powodzenia życzę.

Co prawda z 2009 roku ale można przeczytać.
http://zielonemigdaly.pl/2009/12/re-volt...ektryczny/

Jeśli by Ci odpowiadało, to mogę Ci pokazać mój - samochodowy - wytrzymał więcej niż 5 lat.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#42

i ładowałeś go codziennie, tak? prądem z sieci tak? bo alternator to inna bajka
obcują tu obcy wyobcowani ludzie

w przyspieszone tryby życia wchodzę, ja piechotą nie chodzę

brzuchem do góry, dzień, który był ponury jest non stop kolor jak kolorowe mury



Odpowiedz }
Plusy od




 
#43

(2011-08-03, 22:47)rudy napisał(a): i ładowałeś go codziennie, tak? prądem z sieci tak? bo alternator to inna bajka

Nic nie kumasz rudzielcu Wink - skoro się słów czepiał, to niech sam zacznie precyzyjnie pisać.

A tak poza konkursem - jaka różnica pomiędzy ładowaniem alternatorem a za pomocą prostownika?



Odpowiedz }
Plusy od




 
#44

taka, że gadamy tu o ładowaniu akumulatorów w samochodzie elektrycznym a nie akumulatora w samochodzie spalinowym, który pracuje na 12v a te baterie na pewno nie pracują na 12v bo nie napędzą takim napięciem silnika, w zwiazku z tym musza byc tez inaczej ladowane
obcują tu obcy wyobcowani ludzie

w przyspieszone tryby życia wchodzę, ja piechotą nie chodzę

brzuchem do góry, dzień, który był ponury jest non stop kolor jak kolorowe mury



Odpowiedz }
Plusy od




 
#45

(2011-08-03, 23:15)rudy napisał(a): taka, że gadamy tu o ładowaniu akumulatorów w samochodzie elektrycznym a nie akumulatora w samochodzie spalinowym, który pracuje na 12v a te baterie na pewno nie pracują na 12v bo nie napędzą takim napięciem silnika, w zwiazku z tym musza byc tez inaczej ladowane

W obu przypadkach masz układ prostowniczy, który ładuje odpowiednim prądem wspomniane przez Ciebie akumulatory i tak:
- akumulatory są dobrane do układu, który mają zasilać,
- układ ładowania jest dobrany do akumulatorów, które ma ładować,
- i w przypadku alternatora i w przypadku auta elektrycznego ładowanie przebiega w sposób analogiczny (od strony zjawiska fizycznego) - to czy kablem z sieci, czy poprzez zamianę energii mechanicznej na prąd elektryczny - nie ma znaczenia.

Swoją drogą - "prąd w gniazdku" skąd masz? Czy nie jest generowany tak samo jak w alternatorze w aucie?



Odpowiedz }
Plusy od


Facebook Twitter RSS


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


  © 2015, Motyw "Duende" iAndrew. Modyfikacja i spolszczenie McB 
Polskie tłumaczenie © 2007-2018 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2018 MyBB Group.