Redakcja serwisu Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych na forum. Publikowane tutaj treści są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników forum.tcz.pl.





  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ubezpieczenie zdrowotne




 
#1

Witam,
Pytanie o ubezpieczenie zdrowotne, chcę ubezpieczyć siebie pracownika oraz 2 osoby nie związane z moją firmą, jakie ubezpieczenie polecacie? może ktoś z was pracuje w w/w instytucji ? Smile Mam kilka pytań odnośnie interesującej mnie ubezpieczalni ale to już z ubezpieczycielem Tongue Proszę o pomoc chociażby przy wyborze instytucji, może mieliście jakieś doświadczenia i wiecie co lub kogo omijać szerokim łukiem w takich sprawach Wink
Jeszcze jedno czym się różni ubezp. grupowe od indywidualnego ?Smile
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#2

pixiwoo, sorki za Ot, ale nie chciałam zakładać nowego wątku, a Twój tytuł pasuje.

Kto był ostatnio u lekarza jakiegokolwiek, kto dostał receptę? Co to za dziwne pieczątki, z czym to się je i od czego zależy? I nie każcie mi czytać prasy, z której nie wiele wynika.
Co z chorobami przewlekłymi, a raczej ich leczeniem?

Najbardziej interesują mnie leki na astmę (część nie jest już refundowana, a pani doktor nie jest skora do współpracy i obniżania kosztów leczenia)
Jestem upośledzonym umysłowo homofobem. Islamofobem też.
Jestem z tego dumna.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#3

Ja po receptę poleciałam do lekarza od razu po świętach, żeby zdążyć wykupić "po staremu", bo tak czułam, że będą numery.
Lekarze dostali pieczątki "do decyzji NFZ"- taki cichy protest wobec wariactw nowych przepisów, które nakazują im wpisywanie na recepcie poziom odpłatności za lekarstwo, a więc stopień refundacji.
Teraz zamiast leczyć będą szukać w knigach komu ile przysługuje, bo jak się pomylą to "po łbie". Więc część przystawia ww. pieczątka i kłopot ma pacjent, bo apteka nie ma wówczas wskazówki jaka zniżka przysługuje...



Odpowiedz }
Plusy od




 
#4

dobra...w skrócie...
1. państwo nie było w stanie zrobić przez kilka (kilkanaście) lat systemu, który by potwierdzał ubezpieczenie zdrowotne pacjenta (...mam na myśli faktyczny wpływ składki do nfz a nie zapłacenie przez pracodawcę zus-u) - wymyślili, że lekarze mają sprawdzać to ubezpieczenie każdemu pacjentowi, każdorazowo (tak jak pisałem nie ma takiego dokumentu) - gdy się okaże, że pacjent nie był ubezpieczony to lekarz dostaje karę finansową za wypisane leki refundowane (zaczynają się od kilku tys pln)
2. część leków ma refundację wyższą w jednych chorobach, w innych ma niższą, a w innych chorobach nie ma refundacji wcale (100 %) lub jest bezpłatny. lekarze muszą teraz na recepcie określać poziom refundacji na recepcie, ale często nie mogą bo pacjent musi mieć zaświadczenie od specjalisty o danej chorobie, nawet jak samodzielnie może ją rozpoznać.
gdy napisze zły poziom refundacji (bo np zlituje się nad cukrzykiem i wypisze mu leki ze zniżką cukrzycową) - to kara finansowa dla lekarza - znów od kilku tysięcy pln w górę
3. część leków ma w opisie na liście punkt " refundacja zgodnie z rejestracją na dzień wydania dokumentu" - czyli możemy pisać dany lek tylko w chorobie, do której ten lek jest zarejestrowany, czyli: każdy z was zna lek zyrtec...jest stosowany w kilku (kilkunastu) różnych chorobach - od swędzenia skóry, kataru siennego do poważniejszych chorób np zapalenia zatok, pomocniczo w większości infekcji, świerzb...itp.
wg rejestracji mogę go zapisać tylko w chorobach alergicznych ze zniżką...pozostałe 100%
do tego nie ma dokumentów z rejestracją poszczególnych leków, a do tego zamienniki często mają inne lub niepełne rejestracje.... - oczywiście jak źle wypiszę to kara finansowa....
4. do tego mają w ustawie taki punkt, który pozwala kontrolować proces leczenia, oraz karać lekarzy przez urzędników nfz - nie lekarzy...skąd ekonomista ma wiedzieć czy prawidowo leczymy pacjenta???
czyli nawet jeżeli wszystko sprawdzę, wykonam 100 telefonów, żeby znaleźć rejestrację, ubezpieczenie, i leczę prawidłowo zgodnie z najnowszymi badaniami i zaleceniami w danej chorobie to i tak mogę być ukarany przez urzędnika nfz zgodnie z jego widzimisię....

my po prostu nie chcemy żyć w ciągłym strachu, być biurokratami robiącymi podwójną robotę (w aptekach i nfz także później istnieje kontrola ubezpieczenia i refundacji)

dla mnie nie jest problemem sprawdzenie w kompie ile dany lek ma refundacji...tylko po co??? zajmuje mi to przy 15 preparatach czasami ok 10 min...mógłbym w tym czasie przyjąć jednego więcej pacjenta....

dla ciekawych, lub mówiących że musimy się kilku nowości nauczyć (monika olejnik mówiła, że tylko 25 preparatów)...przedstawiam nową listę leków refundowanych http://www.nfz.gov.pl/new/art/4742/2012_...czenia.pdf
na tym teraz codziennie pracuję zamiast przyjmować...
pozdrawiam, mam nadzieję, że coś wyjaśniłem....



Odpowiedz }
Plusy od




 
#5

acid - a jakie macie propozycje, jak to ulepszyć? bo zapewne porozumienie zielonogórskie albo inne organizacje rozmawiają z ministerstwem i szukają jakichś rozwiązań?
nie kryję się pod nickiem

nazywam się Sławomir Kussowski



Odpowiedz }
Plusy od




 
#6

Cholera, co jaki nowy minister, to jakaś nowa bzdura (tak, wiem, ze ta ustawa była podpisana ok pół roku temu).
Więc zanim udam się do lekarza muszę mieć dowód ubezpieczenia z najlepiej dzisiejszą datą (bo, że wczoraj ktoś był ubezpieczony nie oznacza, że dzisiaj też jest (np przez Urząd Pracy)), a lek który jest z założenia np na astmę, podany komuś kto ma duszności w wyniku załóżmy uczulenia na "coś tam" skutkuje karą dla lekarza wypisującego receptę? A nawet jeśli nie, to i tak jakiś ktoś tam z nfz dojdzie do wniosku, że byłam źle leczona i kara jak nic (ponoć także więzienia)? To poroniony pomysł!!
W erze komputerów, chipów i temu podobne, bawić się w takie papierkowe rzeczy.
Myślę że ten sposób na Śląsku z kartą chipową był nie złym sposobem kontroli, choć chyba nie ma możliwości sprawdzenia czy akurat w tej chwili ten pacjent jest ubezpieczony. Poza tym często lek który jest na konkretną chorobę, komuś może pomagać na coś zupełnie innego. A tak poza tym sądzę, że prywatne ubezpieczenia byłyby nie złym rozwiązaniem. Przecież na składkę zdrowotną idzie nie zła kasa z wypłaty, którą płacą wszyscy zarejestrowani pracownicy, część z nich w ogóle nie wie co to lekarz, więc gdzie jest ta składka? Nie chce mi się liczyć ani sprawdzać, ale podejrzewam, że na prywatnym ubezpieczeniu, albo chociaż odkładaniu tej kwoty, którą teraz płacimy moglibyśmy spokojnie chodzić do lekarza prywatnie a leki kupić bez żadnej zniżki, nawet jeśli ktoś choruje przewlekle,nie mówię tutaj oczywiście o lekach, które kosztują tysiące, ale o tych zwykłych w cenie do 200zł-troszkę mniej kosztowałaby moja pompka na astmę jedna na miesiąc+wizyta po receptę ok 100zł...

Acid bardzo Ci współczuję i dzięki za wyjaśnienie.
Jestem upośledzonym umysłowo homofobem. Islamofobem też.
Jestem z tego dumna.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#7

no i tu niunia ruszyła sedno sprawy - bardzo dobrze napisałaś o lekach na astmę - dokładnie o to chodzi....

tak naprawdę nic nie mamy do listy leków refundowanych, oprócz tego że wypełnianie stopnia refundacji jest to dodatkowa praca bez sensu.
chcemy tylko jednego...zdjąć z nas odpowiedzialność karną za sprawdzanie ubezpieczenia chorego oraz za błędnie wystawioną refundację...
ale z tego co słyszę w mediach to jesteśmy na dobrej drodze do porozumienia z rządem...mam nadzieję.. Smile



Odpowiedz }
Plusy od




 
#8

warto pomyśleć o ubezpieczeniu mieszkania.  Na stronie [spam] jest artykuł porównujące rożne oferty i ceny. Jesli rozglądacie się za polisą to ten artykul wam dużo rozjaśni



Odpowiedz }
Plusy od


Facebook Twitter RSS


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


  © 2015, Motyw "Duende" iAndrew. Modyfikacja i spolszczenie McB 
Polskie tłumaczenie © 2007-2019 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2019 MyBB Group.