Redakcja serwisu Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych na forum. Publikowane tutaj treści są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników forum.tcz.pl.





  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Etyka w szkołach i przedszkolach




 
#1

W związku z tym, że mój pięciolatek idzie od września do szkolnej zerówki, dostaliśmy możliwość wyboru, czy chcemy, aby nasze dziecko uczestniczyło w zajęciach religii czy etyki. Jak pewnie wielu z Was się domyśla, wybraliśmy etykę.
Czy Wy też dostaliście możliwość wyboru? Jak Wam to przedstawiono (jeśli w ogóle coś na ten temat mówiono).
Z tego co ja się orientuję, to zajęcia z etyki odbywać się będą w SSP2 w godzinach popołudniowych. "Trochę" to dyskryminujące, no ale cóż.
Zastanawiam się, czy na forum są rodzice, którzy też chcieliby posłać swoje pociechy na zajęcia z etyki, ale np. nie wiedzieli, że takie są, bo są tylko (chyba) w SSP2, albo są zniechęceni tym, że grupa nie jest podzielona wiekowo ze względu na małą liczbę chętnych.
Nas też martwi to, że trzeba będzie dziecko dowozić, ale stwierdziliśmy, że nie można cały czas iść na łatwiznę, tylko zgodnie z własnymi przekonaniami.
Może, gdyby więcej rodziców wysyłało dzieci na etykę (jeśli oczywiście mają takie przekonania), to w końcu zajęcia takie odbywałyby się w większej liczbie placówek, w dogodniejszych godzinach i skończyłaby się dyskryminacja?
Może gdyby jakoś się dogadać, to żeby było to jak najmniej uciążliwe, to czasem zawoziłby/zaprowadzał na zajęcia rodzić "X", a następnym razem rodzic "Y"?
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od




 
#2

Jaka dyskryminacja? Co Ty myślisz, że szkoła ma nieograniczone możliwości czasowe i związane z ilością wolnych sal?
Angel



Odpowiedz }
Plusy od




 
#3

A co Ty myślisz, że dzieci rodziców o innych poglądach mają być dyskryminowane, bo podczas religii albo siedzą na świetlicy (podstawówka), albo błąkają się po szkole bez celu? A po lekcjach, kiedy "lepsze" dzieciaki biegają po podwórku, te "gorsze" muszą iść na dodatkową lekcje. A może by tak ograniczyć lekcję religii do 1 tygodniowo, a na drugiej zrobić etykę, co? Na etykę mogą chodzić wszyscy bez względu na wiarę. Z religią wygląda to trochę inaczej, bo tam mówi się tylko o jedynej słusznej religii.
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od




 
#4

Dostałaś wybór? To o jakiej Ty dyskryminajci mówisz? Chyba nie wiesz co to słowo oznacza...



Odpowiedz }
Plusy od




 
#5

Ze SJP: "dyskryminacja «prześladowanie poszczególnych osób lub grup społecznych albo ograniczanie ich praw ze względu na rasę, narodowość, wyznanie, płeć itp.»
• dyskryminacyjny • dyskryminować "

Mam prawo wyboru religii albo etyki - zgadza się. Powiedz mi jednak, czy jest to równe prawo?
Religia odbywa się w szkole, w normalnych godzinach. Miało być tak, że religia będzie pierwsza, albo ostatnia i wtedy dzieci, które w zajęciach religii nie uczestniczą, mogłyby pójść na późniejszą godzinę lub wcześniej iść do domu. Teraz wygląda to tak, że nie dość, że dzieciaki siedzą w szkole (świetlicy, czytelni, na korytarzu), bo rzadkością jest religia na pierwszej czy ostatniej lekcji, to jeszcze po lekcjach muszą iść na dodatkowe zajęcia z etyki. Czy nie uważałbyś tego za dyskryminację, gdyby dotyczyło Twoich dzieci?
Spotkałam się już z sytuacją, że rodzice wysyłają dziecko na religię wbrew swoim przekonaniom, bo nie chce im się, nie mogą, czy nawet same dzieci nie chcą po szkole jeździć jeszcze na dodatkowe zajęcia. Czy to sprawiedliwe? Uważam, że jest to w pewien sposób ograniczenie praw moich i moich dzieci, bo co z tego, że mam wybór, jeśli wybierając inną opcję będę musiała się trochę "nagimnastykować", żeby wszystko dograć jak należy.
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od




 
#6

jeśli miałaś wybór to logicznym byłoby utworzenie np. zajęć religii w tych samych godzinach co etyki.
kwestia przemyslanej organizacji planu, aby dzieci nie marnowaly czasu
Dodgy



Odpowiedz }
Plusy od




 
#7

Ja wybór miałam, ale nie wiem, czy w innych szkołach czy przedszkolach rodzice są informowani o tym, że mogą zapisać dziecko na etykę i gdzie. Tak się składa, że do zerówki dla pięciolatków Paweł będzie chodził do SSP2 i tam etyka jest po południu.Chyba nie ma etyki w żadnej innej szkole czy przedszkolu w Tczewie- przynajmniej nic o tym nie wiem. Dzieci z różnych szkół/przedszkoli, w różnym wieku są na tych samych zajęciach.
W przedszkolu nr 6 czy 8 nikt nawet nie powiedział mi o możliwości zapisania dziecka na etykę. To samo tyczy się SP nr 12.
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od




 
#8

Zgadzam się całkowicie z Dredziata , nie katolicy tak naprawdę nie mają wyboru , etyka jest jakąś tam ,,gorszą'' wersją religii i stanowi problem logistyczny dla szkół jak i dla osób które wybrały ten przedmiot zamiast religii . Dopóki religia nie była obowiązkowa a co za tym idzie nie trzeba było jej zastępować etyką problem był marginalny , ale w momencie gdy trzeba poprowadzić dodatkowe zajęcia dla kilkorga dzieci które na religię nie uczęszczają powstaje realny problem bo zajęcia z etyki nie odbywają się równolegle w czasie z religia jak to ma na przykład miejsce na WF gdy dziewczęta mają po prostu oddzielnie zajęcia z osobnym nauczycielem od chłopców , tylko są łączone grupy z kilku klas i etyka odbywa się w pewnym sensie poza standardowym programem .Mnie to jeszcze nie dotknęło bo nauczanie przedszkolne mojej 5 letniej córki nie obejmuje zajęć obowiązkowych z religii , to jednak za 2 lata zderzę się z tym samym murem gdy moje młodsze dziecko obejmie obowiązek szkolny a ja mając 3 dzieci w tym 1 niepełnosprawne naprawdę mam ciekawsze zajęcia niż bieganie na specjalne , nie wiadomo do czego służące zajęcia dodatkowe( obowiązkowe )wykluczone z normalnego programu szkolnego .



Odpowiedz }
Plusy od




 
#9

Etyka jest poza godzinami (lub jest jej brak), bo jest mało chętnych.
Jest mało chętnych, bo etyka jest poza godzinami (lub jest jej brak).

Generalnie nie dziwię się rodzicom, że "machają ręką" i puszczają dziecko na religię wbrew własnym przekonaniom, kiedy idą do szkoły / przedszkola i dowiadują się, że ich dziecko aby poszło na etykę będzie musiało zjawić się ponownie w godzinach popołudniowych (lub, co lepsze - w innej szkole), no i miłe panie przekonują że to i tak się nie opłaca, bo "przecież to są tylko gry, zabawy i śpiewanie".
Szkołom się po prostu NIE CHCE, a rodzice często pasują - dla dobra swoich pociech (ostatnie, czego im trzeba, to być napiętnowanym na samym początku edukacji).

Grodzie Sambora, to jest - za przeproszeniem - gówno, a nie wybór.
"There is only one God, and his name is Death. And there’s only one thing we say to Death… not today"



Odpowiedz }
Plusy od




 
#10

Manif, w Gdańsku jest podobnie.
Błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa. J. Tuwim
Offfotopiki



Odpowiedz }
Plusy od




 
#11

Myślę, że nie ma mowy o celowej dyskryminacji. Problemem jest kasa, Misiu, kasa Wink.
Nauczyciel dostaje identyczną stawkę za godzinę przepracowaną z grupą 25 uczniów i z 1 uczniem.
Dodatkowo: brak nauczycieli przygotowanych do prowadzenia zajęć z etyki, ciasnota w szkołach (brak sal).
Myślę, że zmianę tej sytuacji mogłaby wymusić jedynie sytuacja, kiedy większa liczba rodziców zgłaszałaby chęć zapisania dzieci na etykę.

Są szkoły, gdzie nie ma ANI JEDNEGO takiego aktu woliSad

A tak nawiasem: wyobraźmy sobie szkołę, do której uczęszcza 1 żyd, 1 grekokatolik, 1 protestant itd, itp. i każdy z nich życzy sobie lekcji własnej religii. Nikt nie powinien być dyskryminowany, prawda? Koszty - straszne.

Wyjście z tej sytuacji: stara, zgrana śpiewka - wyprowadzić religię ze szkół.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#12

Ja powiem tak-etyka powinna być w szkole jako normalny przedmiot, natomiast religia jako przedmiot nie powinna w ogóle istnieć (obojętnie jaka). Jeśli ktoś jest wierzący, to pójdzie do kościoła i dowie się tam wszystkiego, czego potrzeba. Religia nie powinna być nauką lecz kwestią wiary.
Chociaż wtedy byłoby mniej katolików, bo spora część z nich, która określa się "wierzącymi niepraktykującymi" i nie wiedziałaby za dużo na temat "swojej" religii.
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od




 
#13

Cytat:Manif, w Gdańsku jest podobnie.

Nie wątpię, nie twierdzę że problem jest lokalny.

Cytat:Są szkoły, gdzie nie ma ANI JEDNEGO takiego aktu woli

Rodzice są zniechęcani już na starcie, więc zasadniczo - nie dziwię się.

Cytat:A tak nawiasem: wyobraźmy sobie szkołę, do której uczęszcza 1 żyd, 1 grekokatolik, 1 protestant itd, itp. i każdy z nich życzy sobie lekcji własnej religii. Nikt nie powinien być dyskryminowany, prawda? Koszty - straszne.

Pomijając rozwiązanie oczywiste o którym sama wspomniałaś, można rozwiązać to w inny sposób - grupa religii wiodącej + grupa etyki w tym samym czasie. Aby nie tworzyć dodatkowych etatów, klasy mogą być łączone po 2. Można? Można..
"There is only one God, and his name is Death. And there’s only one thing we say to Death… not today"



Odpowiedz }
Plusy od




 
#14

Manif, Dredziata - co do meritum,nie ma sporu między nami.

Jednak:
- rodzice zbyt łatwo się rozgrzeszają z zaniechania jakiejkolwiek aktywności w tym względzie ("zniechęcają się na starcie"). Tak łatwo, że nawet nie zgłaszają chęci zapisania dzieciaka na etykę. Gdyby mi zależało, walczyłabym "do pierwszej krwi"Wink

- organizacyjnie nie jest tak łatwo, jak piszesz Manif ("grupa religii wiodącej + grupa etyki w tym samym czasie. Aby nie tworzyć dodatkowych etatów, klasy mogą być łączone po 2.") Pomijam zbudowanie planu lekcji, zgranie wszystkiego tak, aby w jednym czasie byli wolni nauczyciele, klasy i sale (koszmar!). Ale jak wyobrażasz sobie zajęcia w grupach, gdzie jedna będzie liczyła 50 uczniów, a druga np.dwóch?

W polskich realiach ma dobrego wyjścia.
Można jedynie wyprowadzić religię ze szkół albo przenieść ją do grupy zajęć pozalekcyjnych (na popołudnie) i przestać traktować jak zwykły przedmiot.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#15

Nikt nie twierdzi, że między nami jest spór karo Wink.

Jednak co do zniechęcania się, to jest w tym dużo racji. Nam będzie bardzo trudno posyłać Pawła na etykę, bo mieszkamy w sporej odległości od SSP2, nie mamy samochodu, a na dodatek jest jeszcze Sławek. Jeśli zajęcia będą przed 16.30, to zawsze będę musiała organizować opiekę dla małego, ewentualnie ciągnąć go ze sobą. Jak będzie ładna pogoda, to fajnie, bo spacerek będzie, ale jak brzydko, to jak to rozwiązać? Siedzieć i czekać na Pawła godzinę czy ileś tam? Wracać do domu i tak naprawdę nawet butów nie zdjąć i wracać znów? Wielu rodziców by się zniechęciło.
Wielu też chrzci dzieci, wysyła do I Komunii Świętej pomimo, że dalecy są od wiary chrześcijańskiej, ale przecież "co ludzie powiedzą". Później dzieci idą na religię i dalej prócz suchych faktów nie wiedzą nic. Wiedzą, że muszą się czegoś nauczyć i to wszystko. Wiem o tym z własnego doświadczenia. Dlatego też frekwencja na etyce jest tak mała. Rodzice boją się też wytykania palcami, że ich dziecko na religię nie chodzi. Są też rodzice katoliccy, którzy nastawiają swoje dzieci przeciw tym "innym". Są też tacy nauczyciele. W sumie to powinnam napisać "pseudokatoliccy rodzice/nauczyciele".
A z planem lekcji można czasem zdziałać cuda - jeśli się chce. Wystarczyłaby jedna godzina tygodniowo. Nie mówcie, że się nie da. Gdyby chodziło o inny przedmiot, to na pewno dałoby się go upchnąć. Ale łatwiej jest nie upychać etyki, która tak naprawdę jest w dzisiejszych czasach bardziej potrzebna w szkole niż religia...
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od


Facebook Twitter RSS


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


  © 2015, Motyw "Duende" iAndrew. Modyfikacja i spolszczenie McB 
Polskie tłumaczenie © 2007-2018 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2018 MyBB Group.