Redakcja serwisu Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych na forum. Publikowane tutaj treści są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników forum.tcz.pl.





  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybór szkoły podstawowej - aktualny od 2014r.




 
#31

Ja chodziłem do klasy integracyjnej w gimnazjum, jakieś 7 lat temu. Klasa była normalna i nie było podporządkowywania. Od tych osób chorych była jedna dodatkowa nauczycielka, która pomagała im we wszystkim, głównie ona, my sporadycznie jak była taka potrzeba.
Co innego rodzice tych dzieci... one uważały, że ich dzieci powinny mieć specjalne przywileje, powinny łatwiej zaliczać przedmioty[chociaż były to głównie osoby z problemami fizycznymi]. Jeden kolega co jeździł na wózku był sprawny psychicznie, a oceny miał zawsze naciągane, bo "nigdy nie miał czasu żeby się pouczyć".

Więc jeżeli o to chodzi... taka klasa integracyjna jest lepsza pod względem poświęcenia czasu dla jednostki, bo w takiej klasie jest maksymalnie 20 osób, a tak poza tym to się niczym nie różni Smile Sam jakoś z tego nie wyciągnąłem żadnej lekcji. Może co innego w wieku przedgimnazjalnym...



Odpowiedz }
Plusy od




 
#32

Na pewno warto dzieciaki uczą się funkcjonować w grupie lekko dysfunkcyjnej widzą odmienność i uczą się jak reagować na różne sytuację.



Odpowiedz }
Plusy od karo




 
#33

Cytat:Nie posyłałabym dziecka do klasy integracyjnej, będzie miała poczucie podporządkowania zajęć i życia pod tzw, potrzeby innych. Nie wiem czy to takie dobre, aby już w tym wieku uczuć, iż w świecie są równi i równiejsi. Zanim na mnie naskoczycie wyjaśnię Wam, iż mam kurs hipoterapii i 12 lat temu prowadziłam takie zajęcia. Troszkę się napatrzyłam na grupy mieszane

Czegoś równie głupiego dawno nie czytałam.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#34

@karo: nie każdy musi być zwolennikiem socjalistycznej równości.
Nie wiem czym są te całe klasy integracyjne, ale domniemam, że chodzi o te gdzie część dzieci jest w jakiś sposób opóźniona?
Nie każdy rodzic chce by jego dzieci się uwsteczniały czy musiały czekać z materiałem, bo jednak czasy są jakie są (a będzie jeszcze gorzej) i tylko wybitne wyniki pozwolą im tutaj jakoś zaistnieć zamiast wyjechać na zmywak.
Nie każdy w dziecku chce rozwijać empatię tylko pożyteczne (przydatne) cechy. Aspergerowiec dla przykładu w takiej klasie źle by się czuł, bo poszukuje wyzwań intelektualnych, a byłby ciągnięty w dół.
Takie klasy są dobre tylko dla jednej strony. Druga strona na tym traci.
Oczywiście jeśli ktoś uważa, że jego dziecko jest tardem albo w jakiś sposób w danym momencie tej klasy potrzebuje to spoko, ale namawianie na siłę, aby słać dzieci pełnosprawne do takich klas jest... no złe.
"Za moich" czasów nikt się nie pieścił - tardy trafiały do dziewiątki, a mniejsze tardy nie miały żadnej taryfy ulgowej. Dzięki temu mogły pokonać swoją "półtardność". I to miało większy sens niż pieszczenie się, bo dzieciak ma dodatkowy chromosom i cała klasa ma przez to cierpieć... bo część się nauczy wrażliwości społecznej... Bardzo się im przyda jak będą 2-3 lata w plecy i ścieżką kariery będzie podawanie frytek. I w jakim to celu? Żeby ten z zespołem kilka lat czuł się lepiej, a potem i tak stał się wyrzutkiem?
A na drzewach zamiast liści będą wisieć socjaliści!



Odpowiedz }
Plusy od




 
#35

@kamilus

To nie tak. W klasach integracyjnych jest zwykle 2-3 dzieci niepełnosprawnych, BARDZO RZADKO intelektualnie. Zwykle ruchowo albo z powodu przewlekłej choroby (padaczka, otyłość, wada wzroku, cukrzyca...) Do specjalnej???

Klasy są małe, jest dodatkowy nauczyciel wspomagający. Poziom normalny.

Problemem są mamuśki, którym się zdaje że ich ósmy cud świata nie powinien kalać swych oczu czyimś kalectwem. Albo, nie daj Bóg, nie będzie centrum zainteresowania pani wychowawczyni.

To nie ma nic wspólnego z socjalistyczną równością, pełno wokół innych ale równych, nie? Smile



Odpowiedz }
Plusy od




 
#36

Lol serio teraz otyłość, cukrzycę czy wadę wzroku traktuje się jako coś odmiennego?
To w takim razie przepraszam. Mi się traktowanie specjalne kojarzyło z takimi typowymi tardami. A takie przymiarki pamiętam były za rządów LSD, aby na siłę dokoptowywać do normalnie funkcjonujących dzieciaków po kilku tardów (wtedy to spłycili do przygłupów, którzy woleli zajmować się kindergangsterką i kiblowaniem przez n lat). I już się bałem, że to o czym piszecie to właśnie zwieńczenie tych pomysłów.
Ale dodatkowa nauczycielka? "Za moich czasów" po prostu rodzic dostarczał zaświadczenie, wychowawczyni się dokształcała jak reagować, dziecko mogło wyjść w każdej chwili do higienistki czy w razie czego nawet do domu. Teraz w dobie telefonów komórkowych...
A na drzewach zamiast liści będą wisieć socjaliści!



Odpowiedz }
Plusy od




 
#37

(2015-03-07, 01:45)kamilus napisał(a): Lol serio teraz otyłość, cukrzycę czy wadę wzroku traktuje się jako coś odmiennego?
To w takim razie przepraszam. Mi się traktowanie specjalne kojarzyło z takimi typowymi tardami. A takie przymiarki pamiętam były za rządów LSD, aby na siłę dokoptowywać do normalnie funkcjonujących dzieciaków po kilku tardów. I już się bałem, że to o czym piszecie to właśnie zwieńczenie tych pomysłów.
Ale dodatkowa nauczycielka? "Za moich czasów" po prostu rodzic dostarczał zaświadczenie, wychowawczyni się dokształcała jak reagować, dziecko mogło wyjść w każdej chwili do higienistki czy w razie czego nawet do domu. Teraz w dobie telefonów komórkowych...

Teraz nie. Jak matka przyniesie orzeczenie, to nie ma bata Smile
Kamilus, a tak nawiasem, niedowidzenie, cukrzyca, niepełnosprawność ruchowa, duża otyłość nie są wg Ciebie odmiennością a słabsze możliwości intelektualne to "tard"??? Why?



Odpowiedz }
Plusy od




 
#38

Niedowidzenie, cukrzyca, brak nóżek, otyłość nie opóźniają reszty dzieci w nauce. W żaden sposób.
Są to owszem problemy, z którymi te dzieci muszą nauczyć się żyć, ale no kurna... Wrzucać do jednego wora tarda (skrót od retarda, który wprost oznacza opóźnionego umysłowo) jest krzywdzące dla absolutnie wszystkich. On i tak nie będzie nigdy normalnie funkcjonować. A tworzymy dług wiedzy u pozostałych.
A na drzewach zamiast liści będą wisieć socjaliści!



Odpowiedz }
Plusy od




 
#39

No właśnie o tym mówię. Czyli, wracając do tematu, uczęszczanie do klasy integracyjnej w niczym nie umniejszy możliwości w pełni zdrowego dziecka, nie?
A nauczyciel wspomagający - jak nazwa wskazuje wspomaga funkcjonowanie dziecka tzw. niepełnosprawnego w klasie. W sposób zależny od rodzaju schorzenia. Bez tego uczeń np. z  częściowym niedowładem miałby jednakowoż powody do "opóźnienia" w nauce.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#40

No jak wyżej - już przeprosiłem za niedoinformowanie, bo wcześniej mi bito do łba, że w integracyjnych są tardy i megatardy (wspomniane spadachrony za czasów LSD).
A na drzewach zamiast liści będą wisieć socjaliści!



Odpowiedz }
Plusy od




 
#41

kamilus, o ile byłoby prościej (dla mnie Sad ), gdybyś używał łagodniejszych określeń... Tardy, megatardy... Musisz? Sad



Odpowiedz }
Plusy od




 
#42

kamilus napisał(a):Aspergerowiec dla przykładu w takiej klasie źle by się czuł, bo poszukuje wyzwań intelektualnych, a byłby ciągnięty w dół.
No widzisz, a ja znam (ZNAM, a nie słyszałam) nauczycielkę z klasy integracyjnej, w której jest właśnie dziecko z Aspergerem Wink. Bardzo dobrze jest mu w tej klasie- nauczył się funkcjonować wśród rówieśników, a od zapewniania mu odpowiedniego dla niego poziomu nauczania jest właśnie nauczyciel wspomagający.
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od




 
#43

Patrząc na obecny poziom nauczania i podejście części nauczycieli to nauczyciel wspomagający przydał by się każdemu dziecku.
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze.
Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy."

"Nie chcemy takiego społeczeństwa, w którym państwo odpowiada za wszystko,
a nikt nie odpowiada za państwo."

M. Thatcher



Odpowiedz }
Plusy od




 
#44

Dlaczego uważasz, że każdemu dziecku potrzebny jest nauczyciel wspomagający? Masz 4 dzieci, napisałeś to w oparciu o własne doświadczenia?
Ja mam dwójkę dzieci i zapewniam Cię, że żadnemu z nich nie jest potrzebny nauczyciel wspomagający.
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od karo




 
#45

Chodzi mi po pierwsze o obecny poziom nauczania jaki jest żenujący i podejście nauczycieli jakie jest diametralnie różne i gorsze od tego jakie było w moich latach szkolnych.

Oceny opisowe to kpina i często nie odzwierciedlają faktycznego stanu wiedzy i postępów dziecka.

Kiedyś gdy dziecko miało problemy w nauczaniu, nauczyciele poświęcali takim dzieciom więcej uwagi, organizowali zajęcia wyrównawcze czy dodatkowe lekcje. Teraz częste jest twierdzenie że to rodzic ma uczyć dziecko w domu.

Jak ja chodziłem do szkoły to nauczyciel w życiu nie wpadał na pomysł by powiedzieć rodzicom że mają uczyć mnie dodatkowo w domu, bo za nauczanie płacą jemu nie im, i to on jako pedagog odebrał w tym kierunku odpowiednie wykształcenie.

Jeśli chodzi o system edukacji to nastąpiła głęboka degradacja.
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze.
Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy."

"Nie chcemy takiego społeczeństwa, w którym państwo odpowiada za wszystko,
a nikt nie odpowiada za państwo."

M. Thatcher



Odpowiedz }
Plusy od


Facebook Twitter RSS


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


  © 2015, Motyw "Duende" iAndrew. Modyfikacja i spolszczenie McB 
Polskie tłumaczenie © 2007-2018 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2018 MyBB Group.