Redakcja serwisu Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych na forum. Publikowane tutaj treści są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników forum.tcz.pl.





  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Vision Express vs. OPTYKON w Tczewie - drugiego nie polecam!




 
#1

Hej!

Postanowiłem opisać taką sobie niezbyt długą historię. Nie w celu wyżalenia się i nie dla rozpoczęcia jakiejkolwiek dyskusji, ale ku przestrodze. Umieściłem całość w dziale "Zdrowie", bo tego ten temat dotyczy i zależy mi, by po jego przeczytaniu, wszyscy aktualni i przyszli okularnicy, mogli sami podjąć decyzję o zakupach w jednej lub drugiej sieci - choć nie wiem, czy w przypadku sklepów Optykon, trzy placówki można nazwać już siecią?

A historia zaczyna się ponad pół roku temu. Po kolejnej kontrolnej wizycie u okulisty w GUM okazuje się, że nasza córka (6 lat) musi zacząć nosić okulary. Mama z córką idą więc do wcześniej wspomnianego sklepu optycznego Optykon w Galerii Kociewskiej. Nie mamy żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, więc cały ciężar odpowiedzialności za anatomiczny dobór przerzuciliśmy na "specjalistów", zwracając uwagę tylko na estetykę. Wybór padł na podobno aktualnie bardzo modne, włoskie, niezniszczalne, super oprawki, które są wyjątkowo bezpieczne i wygodne. Wciśnięto nam full opcję, a my to naiwnie łyknęliśmy, bo czego się nie robi dla zdrowia własnego dziecka. I tak, pomimo naszej drobnej sugestii, że okulary są nieco za duże i niezbyt dobrze układają się na główce, mała sobie później z nimi żyła. Po kilku tygodniach od ich odebrania zauważyliśmy, że źle się układają - jedno szkło bliżej oka, a drugie dalej. Odwiedziliśmy sklep ponownie, gdzie niby coś podgięto i upewniono nas, że tak musi być, że tak jest dobrze i za bardzo wnikamy.

Minęło kolejnych kilka miesięcy i kolejna kontrolna wizyta u okulisty w GUM. Nie ma sensu przytaczać tu wszystkich epitetów, które były użyte przez panią doktor. Ogólnie wyszło, że okulary całkowicie źle dobrane do główki dziecka. Za szerokie, za długie, złe punkty podparcia powodowały ciągłe przesuwanie się okularów i opieranie na uszach powodując coraz większe ich odstawanie. Noszenie dłużej powiększałoby jeszcze bardziej wadę wzroku. Wzięliśmy więc kolejną receptę i bogatsi o nowe doświadczenia ruszyliśmy na zakupy w innym miejscu - o czym dalej.

W międzyczasie, właściwie nie licząc na wiele, oddaliśmy okulary tam, gdzie je kupiliśmy. Po kilku dniach, na spotkaniu z (chyba) właścicielem w salonie Optykon przy ul. Wyszyńskiego 1 okazało się, że nikt w całej Polsce nie skarżył się na te oprawki, bo są aż tak super! Na początku ciężko mu było zrozumieć, że właściwie jedyne co reklamujemy, to usługę dopasowania anatomicznego. Potem stwierdził, że jest inżynierem, wie co mówi i oprawki są dopasowane wręcz idealnie. Może gdyby były uszkodzone to coś by poradził, ale wtedy byłoby to przecież uszkodzenie mechaniczne i właściwie też by ich nie przyjął. Na pytanie, co obejmuje gwarancja takiego wyczesanego towaru - skoro nie dopasowanie i nie uszkodzenia - to co... odpowiada, że nie wie.
Nie było mnie przy tej rozmowie, a moja partnerka chyba zbyt taktownie podeszła do tematu, wspominając coś o zadowoleniu klienta i sugerując, że jest to nasza ostatnia tam wizyta, odchodząc zostawia okulary na biurku. Właściciel wtedy dumnie wspomina, że nie ma problemu, salonów ma kilka, jakoś sobie w Tczewie da radę, bo ludziom nie chce się jeździć do Gdańska, klientów zawsze mieć będzie, a my sobie z tym możemy iść nawet do sądu.

A my do sądu nie pójdziemy. Dziadami nie jesteśmy i uważamy, że od braku tych kilku stówek nie zbiedniejemy, a i czasu szkoda. Wspomnę tylko, że wracając z GUM zaszliśmy do Vision Express w Głównym, a tam kosmiczny wybór oprawek, chyba aż za profesjonalna i kompleksowa pomoc w ich doborze, dorobiono nietypowe szkła w godzinę, mimo że zbliżał się czas zamknięcia salonu - w Optykonie czekaliśmy na to ponad tydzień! Drugie okulary wyszły w podobnej cenie, ale do tego dostaliśmy darmowy serwis, roczną bezwarunkową gwarancję oraz jakieś gadżety. Byłem pod ogromnym wrażeniem obsługi w Vision Express i znając różnice między tymi dwoma salonami, nawet gdybym miał jechać z Tczewa do Gdańska na rowerze, to i tak bym to zrobił.

Nie generalizuję, że w Optykonie zawsze jest źle. Może nam się tak trafiło - pech i tyle. Część też jest naszej winy, bo powinniśmy się lepiej zorientować i aż tak bezgranicznie nie ufać sprzedającemu. Jednak podejście właściciela do prowadzenia interesu wskazuje, że niektórym to już jest za dobrze i chyba się w pupce trochę poprzewracało. Kiedyś dbało się o klienta i o reputację swojego zakładu, a teraz - nie ten, to ktoś inny przyjdzie i kasę zostawi... życie.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#2

Potwierdzam co piszesz o optykonie. Ja 2 lata temu robilem okulary na Armii Krajowej i tak dobrali szkła, że po czasie oczy bolą. Okulary do pracy przy kompie więc za często ich nie noszę. Zbliża się wymiana na nowe okulary ale to już nie tam. Poszukam innego optyka.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#3

Dzięki za temat, miałem właśnie wymieniać okulary oraz zakupić pierwsze młodemu - na pewno tam nie zawitam.
"There is only one God, and his name is Death. And there’s only one thing we say to Death… not today"



Odpowiedz }
Plusy od




 
#4

Też miałam z nimi problem Sad



Odpowiedz }
Plusy od




 
#5

Idźcie do optyka na Jagiełły. Mały, rodzinny interes, fachowcy, tam klient ma znaczenie, a nie masowy przemiał.
A na drzewach zamiast liści będą wisieć socjaliści!



Odpowiedz }
Plusy od




 
#6

Na Jagiełły??? Może masz na myśli Jodłową?



Odpowiedz }
Plusy od




 
#7

Tak przepraszam. Jodłowa oczywiście.
A na drzewach zamiast liści będą wisieć socjaliści!



Odpowiedz }
Plusy od




 
#8

Tak, tam są fajni i rzetelni ludzie. Wybór może mają trochę mniejszy...



Odpowiedz }
Plusy od




 
#9

Historia z Optykonu sprzed "kilku" lat: zakupione soczewki okazały się jednorazówkami, które spowodowały czasową ślepotę. Nie polecam.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#10

Opykon w Galerii - stanowcze NIE. Mojej mamie źle dobrali lekarstwa i o mały włos by musiała mieć operację oka - coś z rogówką. Pani "pseudo doktor" jak wyczaiła co narobiła raptem dała leki za friko. Niestety nic nie pomagało. Dopiero wizyta u specjalisty za parkiem pomogła - zastrzyki w oko i antybiotyki i po jakimś czasie oko doszło do siebieSmile Także jakiekolwiek badania polecałbym tam, a nie w Optykonie, gdzie liczy się tylko zysk nie klient. Kiedyś sam tam chodziłem ale po tych przebojach mamy serdecznie im podziękuję. Aha na Jodłowej faktycznie miła obsługa - byłem tam raz na kontroli.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#11

Okulistów w salonach optycznych nie polecam w ogóle.
Noszę okulary z Optykonu od zawsze i nie mam z niczym problemów. Zawsze ta sama Pani mnie obsługuje, nic nie boli, nie odstaje.
Jako 6 latka mialam wielkie metalowe oprawki z ciężkimi szklanymi soczewkami i żyję.
Owszem o wzrok dbać trzeba, ale na GUM partaczy też nie brakuje, więc samą uczelnią nie ma co się sugerować również.
Odchodząc troche od tematu i dzieciom trzeba dać sobie czasem kuku zrobić bo już za dużo w szkołach jest nieprzystosowanych sierotek życiowych upośledzonych przez nadopiekuńczych rodziców. Albo, dla równowagi, dzieci olewanych przez rodziców którzy myślą, że szkoła zajmie się wychowywaniem dzieci za nich.
Dodgy



Odpowiedz }
Plusy od




 
#12

(2014-06-13, 19:49)Karolina napisał(a): Owszem o wzrok dbać trzeba, ale na GUM partaczy też nie brakuje, więc samą uczelnią nie ma co się sugerować również.

Mimo wszystko szansa trafienia na "partacza na GUM" jest znacznie mniejsza niż na partacza w podrzędnym gabinecie (tu salonie optycznym), choćby uwzględniając praktykę nabytą przez ilość pacjentów i możliwości diagnostyki. Oczy dzieci przegląda tam Pani doktor, po której widać, że niejedną gałkę wyleczyła, wiedzę swoją ma i odpowiednie podejście do dziecka też.

Nie wiem skąd masz takie zdanie o tamtych lekarzach, właściwie nie jest to temat do tego roztrząsania. Od siebie tylko dodam, że nigdy nie spotkałem się (ani pośrednio, ani bezpośrednio) z jakimkolwiek przejawem "partactwa" w GUM. Od wielu lat sugeruję znajomym leczenie właśnie tam i jakoś nikt nigdy nie narzekał, a wręcz przeciwnie. Ale może to ja miałem szczęście, a może Ty pecha.


(2014-06-13, 19:49)Karolina napisał(a): Odchodząc troche od tematu i dzieciom trzeba dać sobie czasem kuku zrobić bo już za dużo w szkołach jest nieprzystosowanych sierotek życiowych upośledzonych przez nadopiekuńczych rodziców. Albo, dla równowagi, dzieci olewanych przez rodziców którzy myślą, że szkoła zajmie się wychowywaniem dzieci za nich.

Też pozwolę sobie odejść i zapytać retorycznie - co Wy z tą nadopiekuńczością? Wystarczy okazać minimalne zainteresowanie i już sypią się teksty, że dziecko będzie "nieprzystosowaną sierotką i bez kuku". Czemu zakładacie (piszę w liczbie mnogiej, bo to już w drugim temacie), że cokolwiek się robi, to zaraz skrajnie - albo za mocno, albo za słabo - ale nigdy w sam raz.

Ten temat: człowiek dba o dziecko - w tym przypadku o jego zdrowie (oczu, gdzie nie ma możliwości dokładnej weryfikacji, czy proces leczenia postępuje prawidłowo, a efekty są widoczne dopiero po bardzo długim czasie), rzecz najważniejszą, a tu już bez powodu wyjazd z nadopiekuńczością. Mam pozwolić, by moja córka przez nieumiejętny dobór oprawek rozwaliła sobie jeszcze bardziej oczy i miała uszy odstające jak Urban? Toż to dziewczynka jest, za kilka lat będzie chciała być najładniejsza na świecie i mam potem patrzeć na te jej wielkie wtedy uszy i niebieskie duże oczy zasłonięte denkami od butelek i żałować, że odpowiednio nie zareagowałem, by nie być posądzonym o nadopiekuńczość?

Nie rozumiem też po co było tu o tym pisać. Jak pytałem o dobrą i bezpieczną szkołę podstawową, to można było taki wątek wpleść w dyskusję, ale tu?

Ale pytanie było retoryczne, wątek jest o psiejskim Optykonie i nie ma co offtopować.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#13

(2014-06-14, 03:48)Harry napisał(a): Ale może to ja miałem szczęście, a może Ty pecha.

Też pozwolę sobie odejść i zapytać retorycznie - co Wy z tą nadopiekuńczością?

Nie rozumiem też po co było tu o tym pisać. Jak pytałem o dobrą i bezpieczną szkołę podstawową, to można było taki wątek wpleść w dyskusję, ale tu?

Ale pytanie było retoryczne, wątek jest o psiejskim Optykonie i nie ma co offtopować.

jak miałeś szczęście to nic tylko się cieszyć

nadopiekuńczość rodziców i jej efekty obserwuję na co dzień, niestety jest tylko gorzej

można było ale wplotłam tu, nie chcąc prowokować nadmiernego roztrząsania tematu tylko powiązać lekko

o drobnym offtopie uprzedziłam
Dodgy



Odpowiedz }
Plusy od


Facebook Twitter RSS


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


  © 2015, Motyw "Duende" iAndrew. Modyfikacja i spolszczenie McB 
Polskie tłumaczenie © 2007-2018 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2018 MyBB Group.