Redakcja serwisu Tcz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych na forum. Publikowane tutaj treści są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników forum.tcz.pl.





  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"SZACH, MAT", czyli jak bardzo władza ma nas w d*pie




 
#46

W SP12 nie ma wiekowo mieszanych klas. Są chyba 3 klasy, w których są dzieci z rocznika 2008 i reszta klas rocznik 2007. Ponadto klasy chyba są dzielone na miesiące, bo jak Paweł miał urodziny, to z nim kilkoro innych dzieci i co chwilę słyszałam, że "X" miał dziś urodziny.
"Świadomość tego, że robisz coś złego, tylko pozornie umniejsza płynącą z tego przyjemność".



Odpowiedz }
Plusy od




 
#47

(2015-03-19, 14:47)Dredziata napisał(a): W SP12 nie ma wiekowo mieszanych klas. Są chyba 3 klasy, w których są dzieci z rocznika 2008 i reszta klas rocznik 2007. Ponadto klasy chyba są dzielone na miesiące, bo jak Paweł miał urodziny, to z nim kilkoro innych dzieci i co chwilę słyszałam, że "X" miał dziś urodziny.

No, jaka szkoda... Big Grin  I zaś jeden powód do narzekania odpada Sad

A tak serio, pewnie zdarzają się sytuacje, że nie da się nie mieszać, np. w małych szkołach. Ale wiekowo dzieci różniły się zawsze, były styczniowe i np. grudniowe.

Nie histeryzujcie. Czy wam się naprawdę wydaje, że klasa pierwsza to już uniwersytet? Dzieci mają się przygotowywać do systematycznej edukacji, mają na to trzy lata.
I zawsze będzie tak, że znajdą się takie, które prą do przodu jak błyskawica i takie, które robią to wolniej.
Sami rodzice często podkręcają atmosferę, chcieliby, żeby ich pociecha była Numerem Jeden.
A w szkole jak w dorosłym życiu, każdy jest inny, osobny: zdolniejszy w tym, a nie w tamtym, wolniejszy - szybszy, samodzielny lub mniej itd...  Inny, nie znaczy gorszy.

Jak słyszę o tych wydumanych pomysłach na tzw. "dobry start" dziecka, to mnie żałość ogarnia. Dajmy im swój czas w granicach rozsądku, swoją mądrą pieczę, wspierajmy... Zwykle wystarczy, naprawdę. Ono i tak pójdzie kiedyś własną drogą.



Odpowiedz }
Plusy od




 
#48

(2015-03-19, 16:09)karo napisał(a): A tak serio, pewnie zdarzają się sytuacje, że nie da się nie mieszać, np. w małych szkołach. Ale wiekowo dzieci różniły się zawsze, były styczniowe i np. grudniowe.
No teraz też są... tylko że dzieli je 24 miesiące - ale to nie ma przecież znaczenia gdyż rzecznik MEN ogłosił że różnica ta jest różnicą tylko pozorną.

(2015-03-19, 16:09)karo napisał(a): Jak słyszę o tych wydumanych pomysłach na tzw. "dobry start" dziecka, to mnie żałość ogarnia.
Problem w tym że "dobry start" - to akurat wiodące hasło tej reformy wymyślone przez minister Hall i ono od samego początku przyświeca tej reformie.

(2015-03-19, 16:09)karo napisał(a): Dajmy im swój czas w granicach rozsądku.
Popieram... ale to chyba stoi w sprzeczności z obecną polityką MEN i zapisem ustawy.
Moja słodka pasja - Bajeczny Torcik



Odpowiedz }
Plusy od




 
#49

(2015-03-19, 20:47)Max napisał(a):
(2015-03-19, 16:09)karo napisał(a): A tak serio, pewnie zdarzają się sytuacje, że nie da się nie mieszać, np. w małych szkołach. Ale wiekowo dzieci różniły się zawsze, były styczniowe i np. grudniowe.
No teraz też są... tylko że dzieli je 24 miesiące - ale to nie ma przecież znaczenia gdyż rzecznik MEN ogłosił że różnica ta jest różnicą tylko pozorną.


(2015-03-19, 16:09)karo napisał(a): Jak słyszę o tych wydumanych pomysłach na tzw. "dobry start" dziecka, to mnie żałość ogarnia.
Problem w tym że "dobry start" - to akurat wiodące hasło tej reformy wymyślone przez minister Hall i ono od samego początku przyświeca tej reformie.


(2015-03-19, 16:09)karo napisał(a): Dajmy im swój czas w granicach rozsądku.
Popieram... ale to chyba stoi w sprzeczności z obecną polityką MEN i zapisem ustawy.

Max, Hall czy nie Hall, nie ma znaczenia. Chociaż to nieprawda, już od lat to hasło, wytrych do niczego, funkcjonuje.

Ja nie utożsamiam się z tą reformą, choć jesli występuję przeciw nieprawdziwym czy bzdurnym argumentom przeciwników - tak to rzeczywiście może wyglądać. Jestem uczulona na przesadę. Nie znam sytuacji, gdzie dzieci różnią 24 mies. Ale może się mylę?


I, jakim sposobem, obecna polityka MEN jest sprzeczna z dawaniem dziecku czasu rodziców???



Odpowiedz }
Plusy od




 
#50

(2015-03-19, 16:09)karo napisał(a): Nie znam sytuacji, gdzie dzieci różnią 24 mies. Ale może się mylę?
Ta sytuacja będzie miała miejsce obecnie. Do szkoły musi być zapisany cały rocznik 2009, druga połowa 2008 oraz pozostałe dzieci z pierwszej połowy 2008 którym odroczono obowiązek (w skali kraju 20%, w niektórych miastach nawet 50%).
Mając na uwadze że nie ma przepisów które regulują tworzenie zbliżonych wiekowo klas - wszytko jest w kwestii dyrekcji... a z tym bywa różnie Smile
Zwłaszcza jeśli mówimy tu o połączeniu 2 najbardziej licznych roczników od 20 lat - i tu ktoś w MEN na głowę upadł wdrażając tego typu reformę w szczycie wyżu demograficznego.

(2015-03-19, 16:09)karo napisał(a): I, jakim sposobem, obecna polityka MEN jest sprzeczna z dawaniem dziecku czasu rodziców???
Ojj.. tu chyba źle cię odczytałem... dla mnie dziecko powinno mieć SWÓJ czas na rozwój (emocjonalny, intelektualny, fizyczny) aby dorosnąć do pewnych wyzwań (jedno z podstawowych założeń pedagogiki). Mój syn miał ten czas 3 lata temu, córce ten czas właśnie odebrano - a szkoła przez ten okres jakoś także nie "dorosła".

Ja wiem że brzmię jak stara zdarta płyta ale na absurdy napotykam się przy każdej szkolnej wywiadówce.
Bo jak inaczej nazwać gdy właśnie dyrekcja apeluje do rodziców aby w kolejny z wielu dni dyrektorskich organizowali opiekę we własnym zakresie a jedynie posyłali dzieci do świetlicy w "sytuacji krytycznej" !!!
Moja słodka pasja - Bajeczny Torcik



Odpowiedz }
Plusy od




 
#51

(2015-03-20, 09:27)Max napisał(a): Ja wiem że brzmię jak stara zdarta płyta ale na absurdy napotykam się przy każdej szkolnej wywiadówce.
Bo jak inaczej nazwać gdy właśnie dyrekcja apeluje do rodziców aby w kolejny z wielu dni dyrektorskich organizowali opiekę we własnym zakresie a jedynie posyłali dzieci do świetlicy w "sytuacji krytycznej" !!!

Max, taka sytuacja jest skandaliczna, rzeczywiście. Należy to wyrazić na wywiadówce, protestować. To kwestia wewnętrzna szkół, które MUSZĄ opiekę zapewnić. Podobnie jest np. we Francji, gdzie są wolne środy (czy czwartki)... Znajomi muszą zatrudniać tego dnia opiekunkę za dużą kasę, bo nie są  w stanie inaczej.

Inna sprawa: już pisałam, że wkurza mnie sytuacja, kiedy w " dni wolne" do świetlicy lub przedszkola przychodzi zaledwie garstka dzieci. Inne źle się z tym czują, a dyrekcja ma argument, że opieka jest mało potrzebna.



Odpowiedz }
Plusy od


Facebook Twitter RSS


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości


  © 2015, Motyw "Duende" iAndrew. Modyfikacja i spolszczenie McB 
Polskie tłumaczenie © 2007-2018 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2018 MyBB Group.